W szczerym wywiadzie u Żurnalisty Daniel Martyniuk opowiedział o swoich wybrykach z młodości. Syn Zenka zdradził, że początkowo zaczęło się dosyć niewinnie. Dopiero na studiach poczuł, czym jest prawdziwa wolność. - Zaczęło się już w gimnazjum [palenie marihuany, przyp. red], ale tylko w weekendy. Kiedyś to było też słabsze w porównaniu do tego, co jest teraz. No i później na studiach troszeczkę co innego... Więcej imprez, więcej wolności - zdradził. W pewnym momencie młody Martyniuk zaczął tracić kontrolę nad swoim życiem. - Wtedy jak zostawiłem statki, wszystko zaczęło się walić i ja zacząłem sobie żyć na koszt mojego taty. Zacząłem się bawić tylko. To był błąd. Tata zawsze mówił: "Wracaj na te statki". Koledzy też: "Co ty narobiłeś?". Ale ja nie chciałem - przyznał. Później syn Zenka podzielił się zaskakującym wyznaniem.
35-latek przyznał, że proszenie ojca o pieniądze nigdy nie przychodziło mu łatwo. Zdarzały się sytuacje, kiedy decydował się podbierać je bez zgody Zenka. - Szczerze mówiąc, na początku ja sobie sam brałem te pieniądze. (...) W domu gdzieś tam leżały, to sobie sam potrafiłem wziąć - wyjawił. Młody Martyniuk wrócił także wspomnieniami do czasów największych imprez. - Był taki okres, że budziłem się o 16. To tak rozwalało cały dzień. Ciągle byłeś zmęczony. Trzeba było się wykąpać, wyjść i do kolegów. I siedziało się tak z kolegami. Wracało się po nocach, były imprezy ostre. To nie było zbyt dobre - skwitował.
U Żurnalisty syn Zenka otworzył się również na temat pierwszego małżeństwa, które jak twierdzi, było jednym z największych błędów w jego życiu. - Jak my się poznaliśmy, była tylko jedna wielka impreza. Ona imprezowała tak samo jak ja. I tak się jakoś potoczyło. Durny byłem. To był patologiczny związek - wspominał. Martyniuk stwierdził, że to właśnie od pochopnej decyzji o ślubie zaczęła się jego zła życiowa passa. - To był najgorszy dzień w moim życiu. Bez kitu. Oboje tego nie chcieliśmy. To był cyrk. My się w ogóle nie znaliśmy - przyznał. 35-latek wspomniał nawet, że zamierzał uciec sprzed ołtarza. - To było czyste zło. Od razu powinienem to zakończyć. Ja w ogóle uciekałem z kościoła, tylko księdza spotkałem. Spotkałem też teścia, teścia olałem. Ale już księdza nie mogłem. Bardzo tego żałuję. Gdybym mógł cofnąć czas, to tak bym właśnie zrobił. Byłoby super - dodał.
Doda zaśpiewała "Rotę". Internauci wydali werdykt
"Nie mieści mi się w głowie". Marcin Wrona reaguje na decyzję Donalda Trumpa
Polski lekarz oskarżony o zabójstwo. W tle szokujący konflikt i możliwa kara śmierci
Żona Filipa Chajzera postawiła na skromną suknię ślubną. "Bardzo minimalistyczny, elegancki styl"
Kto płaci za kreacje Marty Nawrockiej? Janachowska ujawniła kulisy współpracy
Posłanka PiS wspomniała o "diecie parlamentarnej". "Szkło kontaktowe" nie mogło tego przemilczeć
Poszedł do ZUS-u zapytać o swoją emeryturę. Krzysztof Piasecki usłyszał zaskakującą radę
Lipińska szczerze o związku z Baryłą. Zdradziła, dlaczego potrzebują terapii. "To jest generalnie trudne"
Wszyscy pokochali jej Izabelę Łęcką. Tyszkiewicz ma nietypową radę dla swoich następczyń. "Aż przykro"