Kasia Tusk słynie z wyjątkowego wyczucia stylu i estetyki, a na jej Instagramie dominują perfekcyjne kadry, których sceneria jest dopięta na ostatni guzik. Nie oznacza to jednak, że w życiu prywatnym blogerki wszystko przebiega zawsze tak, jak sobie zaplanuje. Córka Donalda Tuska po zakończonym locie przeżyła szok. Okazało się, że na miejsce dotarła... bez walizki.
Tego dnia Kasia Tusk nie będzie wspominać najlepiej. 3 kwietnia założycielka bloga "Make Life Easier" odbyła podróż do Paryża, gdzie ma wziąć udział w wydarzeniu zorganizowanym przez markę Chanel. Oprócz niej w gronie zaproszonych osób znalazła się m.in. Jessica Mercedes. Wygląda jednak na to, że ten lot nie należał do najbardziej udanych. Niedługo po wejściu na pokład Tusk zorientowała się, że zapomniała jednej z niezbędnych rzeczy. "Bardzo fajnie, że się tak ładnie zapakowałam, ale już wiem, że zapomniałam szczotki do włosów. Muszę nawiązać szybkie przyjaźnie z towarzyszkami podróży, to może któraś mi pożyczy" - zażartowała na InstaStories. To jednak nie koniec. Po chwili 37-latka oznajmiła, że nie spakowała także książki. "No i teraz zorientowałam się, że nie wzięłam też swojej książki. A jest fajna. Harari: 'Sapiens. Od zwierząt do bogów' (lub jak mówi moja córeczka: 'Od zwierząt do bobrów')" - napisała.
Prawdziwy koszmar rozegrał się jednak na po wylądowaniu. Na lotnisku okazało się, że na miejsce nie dotarła jej walizka. "Ja tu się przejmowałam, że nie wzięłam szczotki, i że będę musiała ją od kogoś pożyczyć, a tu się okazuje, że mam większy problem..." - zaczęła na Instagramie. "... cała moja walizka (jako jedyna) w ogóle nie przyleciała" - poinformowała fanów. "Morał jest taki, aby nie przejmować się drobnostkami, bo zawsze może być gorzej" - podsumowała.
W marcu Kasia Tusk zaskoczyła fanów inną niż zwykle publikacją. Poleciła internautom książkę "Taka twoja uroda. Jak endometrioza niszczy życie Polek" autorstwa Magdy Łucyan i Katarzyny Górniak, a następnie przytoczyła kilka nieprzyjemnych komentarzy, jakie skierowano w jej stronę. W dalszej części wpisu zdecydowała się opowiedzieć o własnych doświadczeniach związanych z endometriozą. "Zastanawiałam się wtedy, czy przekraczać kolejną granicę prywatności i opisać blizny na brzuchu, i cały szereg średnio urodziwych objawów/konsekwencji endometriozy tak, aby od osoby komentującej uzyskać zrozumienie, a nie protekcjonalne docinki. Ale wtedy wolałam odpuścić i nie marnować czasu. Ciężko przez ekran telefonu nauczyć kogoś wrażliwości" - napisała Kasia Tusk na InstaStories. Dalszą część wyznania przeczytasz tutaj: Kasia Tusk przerywa milczenie o chorobie. "Miałam ogromne szczęście"
Baron przeczytał komentarz o rodzinie. "Wszystkiego najlepszego dla waszej trójki". Tak zareagował
Boczarska nie jest zadowolona z udziału Natsu w "Tańcu z Gwiazdami". "To dla niej ujma"
Dzień po rozprawie Baron zdecydował się na kolejną zmianę. Internauci zachwyceni
Ralph Kamiński nie gryzł się w język w restauracji Gessler. "Czy pani czupiradło jest tutaj dzisiaj?"
Edyta Pazura o finansach w małżeństwie. Takie ma podejście do wspólnego konta
Takiego telefonu w "Szkle kontaktowym" jeszcze nie było. Nagranie to hit
Roznerski uciekł do lasu i urządził się na 82 m2. W domu wykorzystał niebanalne rozwiązania
Perkusista Perfectu potrzebuje pomocy. Hołdys apeluje: Niech dziś ten świat do niego też się uśmiechnie
Gwiazda "Jaka to melodia?" ma azyl w Warszawie. To tu znika po programie