Brody wyjął gumę i rzucił nią w partnerkę. Dlaczego jej nie połknął? Tak się tłumaczy

Adrien Brody tuż przed odebraniem Oscara wypluł gumę do żucia i cisnął ją w kierunku swojej partnerki. Incydent wywołał burzę w sieci. Tak aktor tłumaczył swoje zachowanie.
Adrien Brody wywołał zgorszenie incydentem z gumą do żucia. Teraz się tłumaczy
Adrien Brody wywołał zgorszenie incydentem z gumą do żucia. Teraz się tłumaczy; fot. REUTERS/Carlos Barria

Za nami kolejna gala Oscarów. W tym roku triumfowała "Anora", która zgarnęła aż pięć statuetek. Za pierwszoplanową rolę męską Oscara zdobył Adrien Brody, którego wyróżniono za film "Brutalista". To już druga taka prestiżowa nagroda w kolekcji aktora, wcześniej wyróżniono go za główną rolę w filmie "Pianista". Brody tuż przed wyjściem na scenę zaliczył spektakularną wpadkę, którą uchwyciły kamery. Jego zachowanie wywołało spore kontrowersje i było szeroko komentowane w sieci. Po gali aktor tłumaczył się ze swojego zachowania.

Zobacz wideo Który film nominowany do Oscara zrobił na Warnke największe wrażenie? "Dla mnie to jest kino, które linkuje z naszym polskim Krzysztofem Kieślowskim"

Adrien Brody odniósł się do incydentu z gumą do żucia. "

Musiałem się jej jakoś pozbyć"

Adrien Brody, ruszając na scenę po to, aby odebrać Oscara, zorientował się, że ma w ustach gumę do żucia. W ostatniej chwili postanowił ją wypluć i rzucił w kierunku ukochanej. Całe zdarzenie zarejestrowały kamery, co wywołało falę oburzenia w sieci. Fani aktora stwierdzili, że powinien w takiej sytuacji schować gumę do kieszeni smokingu, a nie rzucać ją w kierunku partnerki. Mało tego, okazało się, że Georgina Chapman nie złapała rzuconej w jej kierunku gumy, która odbiła się od jej dłoni i upadła na dywan w Dolby Theatre. Do zdarzenia odniósł się sam aktor. W trakcie programu "Live With Kelly and Mark", który był realizowany za kulisami gali, stwierdził, że mógł zachować się inaczej.

Mogłem ją połknąć, ale nie pomyślałem o tym. Musiałem się jej jakoś pozbyć

- skwitował.

Adrien Brody wygłosił rekordowo długą przemowę. Nie chciał zejść ze sceny

Incydent z gumą do żucia nie był jedyną wpadką, którą Brody zaliczył podczas Oscarów. W tym roku organizatorzy gali narzucili laureatom ostrą dyscyplinę czasową. Kiedy Brody trafił na scenę, aby odebrać statuetkę za rolę w filmie "Brutalista", okazało się, że ma gdzieś te wytyczne. - Zdobycie takiej nagrody oznacza cel i coś, do czego nawiązuje moja postać w filmie. Ale dla mnie to także, poza szczytem kariery, szansa na rozpoczęcie od nowa. Miejmy nadzieję, że będę miał na tyle szczęścia, że przez następne 20 lat mojego życia będę mógł udowodnić, że jestem godny tak znaczących, ważnych i istotnych ról - opowiadał aktor. Ostatecznie Brody wygłosił rekordowo długą przemowę. W pewnym momencie w tle zaczęła rozbrzmiewać muzyka, która sygnalizuje laureatom, że powinni zejść ze sceny. Jak zachował się aktor? Więcej przeczytasz tutaj: Adrien Brody podczas Oscarów złamał zasady. Organizatorzy byli bezradni.

Więcej o: