22 listopada na Pudelku pojawił się artykuł dotyczący rzekomych niewłaściwych zachowań Tomasza Barańskiego. Do telewizji Polsat podobno trafiła petycja, w której 93 osoby zarzuciły tancerzowi m.in. "niewłaściwy dotyk, poniżanie, wyzywanie oraz groźby karalne". Jedną z gwiazd, które miały okazję współpracować z choreografem była Mariola Bojarska-Ferenc. Gimnastyczka wystąpiła z nim w 19. edycji "Tańca z gwiazdami". Nie najlepiej wspomina tamten czas.
Dziennikarka udzieliła ostatnio wywiadu Pudelkowi. W rozmowie z Cezarym Wiśniewskim przyznała, że wcale nie jest zaskoczona ostatnimi doniesieniami na temat Barańskiego. "Nie będę kopać leżącego, bo myślę, że Tomek jest bardzo dobrym choreografem, tylko jest mężczyzną, który nie radzi sobie psychicznie ze swoimi problemami" - zaczęła. "Osoby, które zarządzają zespołami czy grupami, powinny być wolne od kompleksów, bo wtedy łatwiej uniknąć starć. Szkoda mi, że taka sytuacja się zdarzyła, ale cóż mogę powiedzieć... 'Taniec z Gwiazdami', do którego zostałam zaproszona przez panią Ninę Terentiew, wspominam cudownie, mimo że z Tomkiem Barańskim nie chciałabym już nigdy zatańczyć" - podsumowała.
W swoim oświadczeniu Barański przeprosił wszystkich, którzy mogli ucierpieć przez jego zachowanie. "Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem perfekcjonistą, który duży nacisk kładzie na profesjonalizm pracy. I dziś chyba ten mój perfekcjonizm i pracoholizm mnie dopadł. Przepraszam. (...) Pracuję nad sobą i mam wsparcie bardzo wielu osób, które pracują, bądź pracowały ze mną, co każe mi wierzyć, że z tej sytuacji wyjdę lepszy. Dla siebie i innych" - mówił.
Pudelek skontaktował się również z firmą Jake Vision odpowiedzialną za produkcję "Tańca z gwiazdami". "Pan Tomasz Barański nie jest już zaangażowany w produkcję programu telewizyjnego pod tytułem 'Taniec z gwiazdami'. Nie komentujemy i nie odnosimy się do petycji (...) oraz do jakichkolwiek doniesień medialnych dotyczących pana Tomasza Barańskiego" - mogliśmy przeczytać. Podobne oświadczenie wydał Polsat. "Nie jestem rzecznikiem pana Barańskiego, pan Barański nie jest naszym pracownikiem, więc to nie są pytania do mnie czy do Telewizji Polsat. Program produkuje firma zewnętrzna, poza tym, pan Barański od kilku tygodni nie pracował przy programie" - przekazał Pudelkowi Tomasz Matwiejczuk, dyrektor ds. Komunikacji Korporacyjnej, Rzecznik Prasowy grupy Polsat Plus. Więcej szczegółów na temat sprawy znajdziecie w naszym artykule.
Zgodnie z polskim prawem mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika, lub skierowane przeciwko niemu, które polegają na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu go. Mobbing występuje, gdy działania te lub zachowania wywołują u pracownika zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodują lub mają na celu jego poniżenie, lub ośmieszenie, a także izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Mobbing może mieć formę biernego zachowania.
O mobbingu należy powiadomić dział personalny (HR) lub przełożonego, a jeśli to on jest mobberem - kierownictwo wyższego szczebla. Skargę na naruszanie praw pracowniczych można też zgłosić do Państwowej Inspekcji Pracy.
Przewodnik PIP na temat mobbingu pomaga rozpoznać, czy jest się jego ofiarą, wskazuje, jak sobie radzić i jak przygotować się do procesu sądowego. W Państwowej Inspekcji Pracy można również zasięgnąć pomocy prawnej - porady są udzielane od poniedziałku do piątku w godz. od 9.00 do 15.00
Sir David Attenborough skończył 100 lat. Oto sekret jego długowieczności
Kontrowersje po odcinku "Kwiatków polskich". TVP wydało oświadczenie
Filip Chajzer o kulisach związku z 20-letnią partnerką. "Oszalałem, zwariowałem"
Walczak pierwszy raz od dawna o relacji z Zillmann. "Ja z Kasią nie będę się nigdy przyjaźnić"
Pajączkowska skazana za pomówienie Adamczyka. Tak odniosła się do sprawy
Afera o "Królową przetrwania" trwa. Uczestniczki show odpowiedziały na skargi do KRRiT. Padły zaskakujące słowa
Występ 12-latki w "The Voice Kids" przejdzie do historii. Jurorzy nie dowierzają
Poruszający wpis partnerki Łukasza Litewki w dniu jego urodzin. "Możesz być spokojny"
Nie Rieker i nie Lasocki, tego lata liczą się tylko one - już są bestsellerem