Daniel Obajtek miał w notatkach "Kąsaltig gmb" i "Ernst Jank". Tłumaczy się chorobą

Daniel Obajtek 9 lipca zjawił się przed komisją śledczą. Często korzystał z notatek, z których udało się odczytać, co zapisał. Później były prezes Orlenu nawiązał do tego tematu i opublikował post w mediach społecznościowych.

Daniel Obajtek na komisji śledczej pojawił się zaopatrzony w notatki. Na kartkach, które leżały przed byłym prezesem Orlenu, można było podejrzeć, że część nazw zapisał fonetycznie, aby uniknąć wpadki. "Kąsaltig gmb" i "Ernst Jank" - widniało na zapiskach oznaczających Consulting Gmb i Ernst&Young. Teraz Obajtek odniósł się do sprawy.

Zobacz wideo Awantura na komisji

Daniel Obajtek tłumaczy się chorobą. Przypomniał, że cierpi na zespół Tourette’a

Kwestia ujawnionych notatek Daniela Obajtka błyskawicznie obiegła media. Polityk postanowił skomentować całe zamieszanie na platformie X. Jak zaznaczył, cierpi na zespół Tourette’a, dlatego posiłkował się zapisem fonetycznym trudnych wyrazów. "Mainstreamowe media w końcu mnie mają. Słabe przygotowanie niektórych członków i polityczną farsę próbuje się przykryć prywatnymi notatkami. Nigdy nie ukrywałem, że mam Tourette’a i tak - zapisuję nazwy fonetycznie, żeby ułatwić ich wypowiadanie" - czytamy we wpisie.

Temat choroby Daniela Obajtka pojawił się w mediach kilka lat temu. "Gazeta Wyborcza" opublikowała wówczas nagranie rozmowy z pracownikiem spółki TT Plast. Materiał był sporym szokiem nie tylko ze względu na treść rozmowy, ale też liczbę przekleństw, które padły z ust polityka. Obajtek tłumaczył wówczas zachowanie właśnie zespołem Tourette’a. Od jego słów odcięło się jednak Polskie Stowarzyszenie Syndrom Tourette’a.

Tylko niewielki odsetek osób z ZT ma koprolalię, osoby cierpiące na zaburzenia tikowe, tak jak i pozostała część społeczeństwa, mogą przeklinać także intencjonalnie. (...) Jednoznacznie sprzeciwiamy się przedstawianiu osób z ZT jako wulgarnych i niekulturalnych, a także ukazywania zwykłych przekleństw jako objawów choroby

- mogliśmy przeczytać w oświadczeniu.

Daniel Obajtek w rozmowie z magazynem "Wprost" mówił z kolei, że syndrom Tourette'a ma od dzieciństwa. - Gdy byłem w młodym wieku, nie do końca było to akceptowane. To było pokazane jak jakaś odmienność, coś, co człowieka może dyskryminować. Wiele razy cierpiałem z powodu mojej choroby. Te śmiechy, uśmieszki, docinki - mówił Obajtek.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.