Ponad dwa miliony widzów śledziło w 2013 roku jego drogę do finału w drugiej edycji "The Voice of Poland". Mowa o Michale Sobierajskim z drużyny Justyny Steczkowskiej. Trenerzy show wróżyli mu wielką karierę i wszystko było na dobrej drodze. Piosenkarz występował gościnnie ze swoją trenerką z produkcji TVP, a w 2015 roku wydał debiutancki album "Przed snem". Niedługo później słuch o nim przepadł. Dopiero teraz stało się jasne dlaczego. - Nie jest to dla mnie temat łatwy i przyjemny, ale opowiem wam. [...] Byłem taki naiwny, byłem taki głupi. W momencie, kiedy nagrywałem płytę, zaufałem pewnej osobie, która była moją menadżerką. Mimo że wszyscy mi mówili, że to nie jest odpowiednia osoba na to stanowisko, to ja byłem naiwny i jej zaufałem, pozwoliłem jej sterować tym wszystkim, w tym wydaniem płyty i potencjalną trasą koncertową - wyznał muzyk na TikToku. Niestety kobieta szybko się ulotniła, a on sam nie umiał pokierować swoją karierą.
Początkowo współpraca Michała Sobierajskiego z menadżerką przebiegała bez zarzutów. - Ta osoba mnie wspierała i mogłem na nią liczyć, ale jak już nagrałem płytę - nagle przestała odbierać telefony. Jakby zapadła się pod ziemię. Zostałem sam z wydaną płytą, zaplanowanymi występami, ale bez dalszych perspektyw - pożalił się na filmiku. Dodał, że gdyby dziś taka sytuacja miała miejsce, łatwiej byłoby mu dotrzeć do publiczności ze swoją twórczością dzięki licznym mediom społecznościowym, które w jego opinii w 2013 roku nie były tak rozwinięte, jak dzisiaj. - Nie było TikToka, takich zasięgów i możliwości. Wydaje mi się, że gdybym teraz debiutował, byłoby mi dużo łatwiej - stwierdził i zdradził, że po latach nie chowa już urazy do dawnej menadżerki.
Nie wiedziałem, co ja mam dalej robić. Wybaczyłem tej osobie. Nawet pewnie jakbym spotkał ją na ulicy, to bym pewnie zagadał co słychać. Nie jest to łatwe, bo było mi przykro i poczułem się taki totalnie olany i zostawiony sam sobie. Jedną z przyczyn dlaczego zniknąłem to właśnie to
- podsumował. Jak dziś wygląda Michał Sobierajski? Jego najnowsze zdjęcie oraz archiwalne z "The Voice of Poland" znajdziesz w galerii na górze strony.
Gdy Michał Sobierajski wydał płytę, nie mógł nachwalić się Justyny Steczkowskiej. W wywiadzie dla Onetu mówił, że znana diwa dodała mu m.in. pewności siebie, której zawsze mu brakowało. Na początku jego muzycznej drogi, pomogła mu rozwinąć skrzydła. - Pewność siebie to stan, w którym dobrze czujesz się we własnej skórze. I jedno z najistotniejszych wyzwań w rozwoju osobistym. Justyna Steczkowska, udział w "The Voice" i poznane w nim osoby, w tym z produkcji, sprawiły, iż zacząłem jej nabierać. [...] Pani Justyna tę moją wiarę w siebie na pewno podwyższyła zapraszając mnie już po zakończeniu programu do grania wspólnych koncertów. Nie tylko jej wtedy akompaniuję, ale często razem śpiewamy. Jestem jej wdzięczny za to, że uwierzyła nie tylko w moje zdolności akompaniatorskie i wokalne, ale i w te kompozytorskie. Często śpiewam na tych koncertach także swoje kompozycje z debiutanckiej płyty - cieszył się.
Pogrzeb Michała Urbaniaka. Poruszający gest najbliższych
Włączają kamery i zjadają przysmaki dla koni. Eksperci spojrzeli i nie mają wątpliwości
Niemen zdradza, dlaczego nie farbuje włosów. "Nie płacę co miesiąc"
Córka Niemen zmaga się z rzadką chorobą. "Danusia jest po operacji"
Ostrowska-Królikowska wyjawiła prawdę o śmierci Królikowskiego. "Nie umarł z powodu tętniaka"
Agnieszka i Grzegorz Hyży nie zabrali dzieci na wakacje na Malediwy. Prezenterka się tłumaczy
Nie żyje uczestnik "Awantury o kasę". Damian Kust miał 26 lat
Kukulska świętowała urodziny córki. "Kiedyś laleczki, a teraz maseczki". Laura ma już dziewięć lat
Emocjonalne wyznanie Natalii Niemen o rozpadzie małżeństwa. "Religia zabija"