Górniak wpycha Allana na scenę? Nagle zaczęła komplementować byłego męża

Edyta Górniak nie przestaje zaskakiwać. I w swojej "dobroci serca" umie już powiedzieć coś miłego o byłym mężu, który napsuł jej krwi.

Edyta Górniak udzieliła właśnie wywiadu dla Onet Kultura. W rozmowie z Bartoszem Sąderem piosenkarka opowiedziała nie tylko o swojej karierze i nowym singlu "I Remember", którym świętuje 30-lecie od zajęcia drugiego miejsca na Eurowizji. W pewnym momencie pokusiła się nawet skomplementować Dariusza Krupę, czego nie robiła publicznie od czasu ich burzliwego rozstania w 2009 roku. A wszystko przez pytanie co czuje, kiedy czyta czasem opinie, że "wpycha syna specjalnie na scenę". "Pojawia się smutek czy bardziej wściekłość? A może obojętność?" - dopytywał dziennikarz i doczekał się zaskakującej odpowiedzi. 

Zobacz wideo Edyta Górniak o krzywdach, jakie wyrządził Dariusz Krupa

Edyta Górniak po latach o Dariuszu Krupie. "Wybitny gitarzysta jazzowy"

Po rozstaniu z Dariuszem Krupą, Edyta Górniak wspominała wielokrotnie swoje małżeństwo w kategoriach traumy. Piosenkarka opowiadała, że była zamknięta w złotej klatce. Jej były mąż miał jej nawet zabrać dowód osobisty i odizolował ją od innych. Po jakimś czasie wyszło na jaw, że mężczyzna sprzedał nawet nieruchomość, którą artystka chciała przepisać na ich syna. Nigdy też nie płacił na niego alimentów. Mimo to Edyta nie odbiera mu talentu muzycznego. I mimo wielu trudnych momentów, jakie przez niego doświadczyła, mówi o nim wprost. Dla niej obecność ich syna na scenie to coś naturalnego.

Od najmłodszych lat Allan był utalentowany muzycznie, trudno byłoby mi tego nie zauważyć. Pomnożył talent obojga rodziców. Jego tata był przecież wybitnym gitarzystą jazzowym. Jestem szczęśliwa, że mój syn kocha i potrafi tworzyć muzykę. To także bardzo nas łączy. Kilka miesięcy temu, kiedy w telewizji wykonał na żywo "Fly me to the moon" w moim koncercie świątecznym, publiczność sercem uznała jego talent

- stwierdziła artystka w rozmowie z Onetem.

Edyta Górniak chciałaby spotkać się z ojcem jej syna?

Przypomnijmy, że Edyta Górniak i Dariusz Krupa poznali się jesienią 2001 roku. Było to zaraz po 29. urodzinach piosenkarki, gdy szukała gitarzysty do swojego zespołu. Dla niego porzuciła życie w Wielkiej Brytanii i wróciła do Polski. W 2004 roku na świat przyszedł ich syn. Po latach zapewniała, że nie chowa już do byłego męża urazy, choć pamięta wszystkie krzywdy, które jej wyrządził. Muzyk w 2014 roku spowodował wypadek samochodowy ze skutkiem śmiertelnym. Przekraczając dopuszczalną prędkość wjechał swoim BMW 320D na czerwonym świetle na przejście dla pieszych, doprowadzając do śmiertelnego potrącenia 63-letniej kobiety. W maju 2020 roku wyszedł na wolność. 

W zeszłym roku w rozmowie z Plotkiem odpowiedziała na pytanie, czy spotkałaby się z nim po latach. - Zależy, o czym mielibyśmy rozmawiać. O Allanku to może już teraz rozmawiać z Allanem. Oni oboje stracili piękne lata. Allan stracił na wiele ważnych lat swojego dorastania tatę. I tata bezpowrotnie stracił wspaniały czas ze swoim synem, który jest nie do odzyskania. Szkoda dla jednego i dla drugiego. Jakby była taka inicjatywa, to byłabym tylko ciekawa, o czym mielibyśmy rozmawiać. O minionych latach już nie ma co. Gdyby się kiedyś pojawił i powiedział: "Synu, chcę ci oddać wszystkie pieniądze, które ci się należą", to na pewno Allan by się bardzo ucieszył. Chociaż jest też honorowy, może by ich nie przyjął - powiedziała nam Edyta.

Dariusz Krupa i Edyta GórniakDariusz Krupa i Edyta Górniak Fot. Kapif.pl

Jesteś ciekawy co słychać u Dariusza Krupy?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.