Kinga Rusin zaprezentowała okazałe zbiory. W tle rajski taras greckiej willi [ZDJĘCIA]

Kinga Rusin od kilku lat podróżuje po świecie. Miejscem w Europie, które szczególnie uwielbia, jest Grecja. To właśnie tam dawna gwiazda TVN ma swój azyl.

Kinga Rusin rozpieszcza fanów zdjęciami z egzotycznym wojaży. Często pokazuje się przy zabytkach czy malowniczych plażach. Na jej Instagramie znajdziemy kadry z Kolumbii, Tajlandii czy z Hawajów. Tym razem chce pobyć nieco dłużej w Grecji, gdzie odpoczywa w dogodnych warunkach. Sami zobaczcie. 

Zobacz wideo Goździalska o konflikcie Stanowskiego z Rusin

Kinga Rusin w greckim raju. Na takim tarasie kawa smakuje inaczej

Dziennikarka przedstawiając to, co przeżywa w Grecji, najpierw nagłośniła temat zbiorów. Rusin ma dostęp do niezliczonej ilości cytryn. "Pierwsze zbiory cytryn w tym roku w naszym greckim domu!" - napisała radośnie na Instagramie, gdzie możemy zaobserwować cały kosz świeżych owoców. "Ależ obrodziło! I to pomimo bardzo słabych opadów w zimie" - napisała. Dziennikarka dodała, że "soku z cytryn wystarczyłoby na rok". Jesteście ciekawi, na co więcej poza cytrynami może liczyć Rusin w Grecji? Pokazała kadr z urokliwego tarasu, otoczonego bujną roślinnością. To pewnie w takim otoczeniu dziennikarka jada z partnerem śniadania. Trzeba przyznać, że na pewno czuje się jak w raju. Kadry z Grecji znajdziecie w galerii.

Kinga Rusin na wczasachKinga Rusin na wczasach https://www.instagram.com/kingarusin/

Kinga Rusin dziś czuje się bezpiecznie w Grecji. Wróciła do pożaru

Grecja to raj dla wielu polskich celebrytów. Chętnie przyjeżdżają tam na wakacje lub na stałe - do tej drugiej grupy można zaliczyć Ewę Chodakowską, która odwiedza ten kraj w każdym miesiącu. Trenerka fitness mieszka w Polsce oraz zarazem w Grecji. Ubiegłoroczne pożary w tym państwie wyrządziły ogromne krzywdy, o których dziennikarka wspomniała przy okazji greckich kadrów. "Południowe Rodos po zeszłorocznych, gigantycznych pożarach wygląda bardzo smutno. Spłonęły praktycznie wszystkie lasy w górach. Płakać się chce..." - zaczęła. "Tyle zostało z mojego ulubionego klubu na plaży. Ale klub można chociaż odbudować, a lasy przy tych suszach nie odrosną już nigdy..." - dodała. Co ciekawe, dom dziennikarki znajduje się nieopodal zagrożonych wówczas sfer. "Pożar ugaszono niecały kilometr od naszego domu. Mieliśmy szczęście, dookoła nas jest nadal zielono. No i ocalał mój ukochany ogródek" - oznajmiła.

Jak wam się podoba taras Rusin?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.