Ciągnąca się już dwa lata medialna wojna między Joanną Opozdą i Antkiem Królikowskim przybrała na sile we wrześniu ubiegłego roku. Aktorka wyciągnęła wówczas potężne działa i w serii InstaStories zarzuciła byłemu partnerowi, że wraz z nową ukochaną rzekomo znaleźli sposób, aby "okradać" jej syna. Gdy Królikowski zaczął się bronić, Opozda szybko odpowiedziała, twierdząc, że aktor nie mówi prawdy, za co ma zostać pociągnięty do odpowiedzialności. "Przeciwko Antoniemu K. w tej chwili toczy się sprawa o składanie fałszywych zeznań. (...) Skoro Antoni K. pod przysięgą potrafi okłamać Wysoki Sąd, to tym bardziej potrafi okłamywać was" - napisała wówczas.
Jak donosi "Super Express", reprezentujący Królikowskiego radca prawdy Paweł Mamczarek przekazał, że pełnomocnik Opozdy rzeczywiście złożył w jej imieniu zawiadomienie przeciwko Królikowskiemu dotyczące składania fałszywych zeznań. Ich zdaniem do takiej sytuacji miało dojść podczas rozprawy o dokonanie rozdzielności majątkowej. Tabloid dowiedział się jednak, że postępowanie w tej sprawie zostało umorzone w połowie stycznia. "Sąd stwierdził, że nie doszło do przestępstwa, czyli, mówiąc wprost, nie było żadnych fałszywych zeznań" - informuje reprezentujący Królikowskiego adwokat.
Okazuje się, że teraz to Joanna Opozda może być w tarapatach. A wszystko przez wspomniany wcześniej wpis, w którym publicznie oskarżyła byłego partnera o kłamstwo. "To jest naruszenie dóbr osobistych. Z punktu widzenia prawnego tego rodzaju zarzut można postawić publicznie, gdyby ktoś został skazany za składanie fałszywych zeznań" - tłumaczy Mamczarek.
Gdyby pan Antoni chciał, mógłby skierować wobec niej prywatny akt oskarżenia o zniesławienie. Na drodze cywilnej mógłby też dochodzić zadośćuczynienia za naruszone dobra osobiste - dodaje.
Przypomnijmy, że w instagramowych wpisach, które Joanna Opozda upubliczniła we wrześniu ubiegłego roku, twierdziła m.in., że Antek Królikowski miał przelewać duże sumy pieniędzy na zagraniczne konto. Jej zdaniem chciał w ten sposób zabezpieczyć się przed zajęciem środków. Aktorka napisała również, że jej były partner rzekomo wręczył 120 tys. zł byłemu narzeczonemu jego obecnej wybranki Izabeli za wycofanie zeznań. "Łukasz (który był moim sąsiadem i mieszkał pode mną ze swoją ówczesną narzeczoną Izabelą) miał być świadkiem na mojej sprawie rozwodowej. Wspieraliśmy się, ponieważ on też został zdradzony. Niestety. Po otrzymaniu przelewów od Królikowskiego na łączną sumę 120 tysięcy złotych wycofał się" - pisała Opozda.
Olejnik zapytała Owsiaka o jego wynagrodzenie. Lider WOŚP mówi wprost
Syn Bachledy-Curuś nie umie polskiego. Aktorka tłumaczy, dlaczego
Zenek Martyniuk zareagował na wywiad Faustyny. Takiego zachowania nikt się nie spodziewał
Wnuczka legendy sportu usłyszała wstrząsającą diagnozę. Przeszła przez piekło bólu i strachu
Rozenek prosi Krupę o nazwiska celebrytów, którzy zarabiają na pomocy psom. W komentarzach armagedon
Miller mieszka luksusowo, ale wnętrza nie są z katalogów. Ogród robi wrażenie
Gwiazda "Alternatywy 4" ma problemy ze zdrowiem. Trafiła do szpitalnej części w domu opieki
Taco Hemingway rapował o popularnym leku i się zaczęło. Lekarka też wylicza problemy
Pałys o tym, jaki był Kotys. Wspomina dzień jego śmierci. "To było straszne"