Liber po rozstaniu z Grzeszczak rzucił się w wir pracy. Ma pojawić się obok Ibisza

Liber w ostatnim czasie nie może narzekać na brak obowiązków. Jak donosi Świat Gwiazd, raper dostał propozycję zagrania w reklamie.

We wrześniu ubiegłego roku Liber i Sylwia Grzeszczak ponownie stali się bohaterami nagłówków. Po dziewięciu latach małżeństwa ogłosili decyzję o rozstaniu. Jak można było przeczytać w oficjalnym oświadczeniu, byłym partnerom udało się rozejść w dobrych relacjach i nadal pozostają w przyjaźni. Od tego czasu Liber nie zwalnia tempa. Raper pojawia się na branżowych wydarzeniach, wystąpił na sylwestrze TVP, a teraz mamy zobaczyć go w nowej roli.

Zobacz wideo Krupa i Chodakowska pomagają ratować związki

Liber dostał propozycję zagrania w reklamie?

Jak donosi informator "Świata Gwiazd", Liber już niebawem ma pojawić się w reklamie mleka roślinnego. Z informacji portalu wynika, że propozycja to pokłosie medialnego zainteresowania raperem, które w ostatnim czasie wzrosło. "W spocie pojawi się w najlepiej znanej fanom roli, czyli będzie grał rapera. Kampania reklamowa z jego udziałem ruszy na przełomie stycznia i lutego" - przekazała serwisowi osoba związana z branżą. Rzekomo w reklamie ma pojawić się nie tylko Liber, ale także inne polskie gwiazdy. "Świat Gwiazd" przekazał, że tę samą propozycję mieli otrzymać m.in. Krzysztof Ibisz i jego żona Joanna.

LiberLiber Liber, KAPiF

Sylwia Grzeszczak skomentowała wpadkę Viki Gabor podczas występu z Liberem

Liber pojawił się na scenie organizowanego przez TVP sylwestra. Hitu "Co z nami będzie?" nie wyśpiewała z nim jednak będąca jego współautorką Sylwia Grzeszczak, a Viki Gabor. Zwyciężczyni Eurowizji Junior miała pewne problemy i kilkukrotnie pomyliła tekst. Jej wpadka odbiła się w mediach szerokim echem, a złośliwi komentowali, że "Grzeszczak płakała, jak słuchała". Okazuje się jednak, że starsza koleżanka z branży do pomyłek Viki Gabor podeszła bardzo życzliwie. - W dzisiejszym świecie dużo się dzieje, jest dużo zagrożeń również i jednak jestem za tym, żeby się wspierać. I to jest ważne. I żeby się faktycznie szanować i uważać też, bo niekiedy, niektóre sytuacje mogą też spowodować coś w konsekwencjach niedobrego. I trzeba uważać po prostu, bo jesteśmy wszyscy ludźmi. Pewne sytuacje mogą dotykać najczulszych miejsc w organizmie i ja jestem za tym, żeby jednak się wspierać niż hejtować. To chyba jest ważne - komentowała w rozmowie z Eską.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.