Wojewódzki odcina się od Palikota: Mój największy błąd inwestycyjny

Alkoholowy biznes Janusza Palikota nie wypalił. Kuba Wojewódzki, który współpracował z politykiem, stanowczo odcina się od jego działań.

Janusz Palikot w 2020 roku został prezesem firmy Manufaktura Piwa, Wódki i Wina. Niedługo później do współpracy zaprosił Kubę Wojewódzkiego, który firmował serię napojów procentowych opartych na suszu konopnym. We wrześniu ubiegłego roku okazało się, że Manufaktury Piwa Wódki i Wina jest zadłużona na 177 mln zł, zalegając dwa mln zł pracownikom spółki. Informacja ta nadszarpnęła nie tylko wizerunek Palikota, ale też łączonego z przedsiębiorstwem Wojewódzkiego. Dziennikarz podkreśla jednak, że nie miał nic wspólnego z kwestiami finansowymi spółki. 

Zobacz wideo Z kim spotyka się Anna Markowska?

Kuba Wojewódzki podsumowuje współpracę z Januszem Palikotem

"Korzystając z chwili spokoju, jaki zapanował wokół mojej byłej już współpracy z Januszem Palikotem, oraz faktu, że Janusz porozumiał się z wierzycielami, muszę odnieść się i skomentować kilka faktów, bo jestem to wielu osobom winien. I leży mi to na sercu" - zaczął wpis Wojewódzki. Dziennikarz wyjaśnił, że Palikota poznał, gdy ten był gościem jego programu, a gdy polityk zaproponował mu współpracę, nie znał go zbyt dobrze. Wspólnie założyli firmę alkoholową Przyjazne Państwo, w której Wojewódzki odpowiadał za design produktów, kreowanie nowych marek oraz ich marketing.

Sprowadziłem do niej zaprzyjaźnionego grafika oraz specjalistę od marketingu digitalowego. Do dziś mają niepopłacone rachunki za wykonaną pracę. Nie byłem w zarządzie ani radzie nadzorczej tej firmy. Nie podejmowałem żadnych decyzji finansowych oraz nie miałem w nie żadnego wglądu. Nie wziąłem z tej firmy ANI ZŁOTÓWKI dywidendy. Za całą strategię finansową spółki odpowiadał Janusz - podkreśla.

Wojewódzki opisuje, że gdy ich spółka zaczęła osiągać sukcesy, Palikot zaproponował dołączenie jej do Manufaktury Piwa, Wódki i Wina, na co dziennikarz wyraził zgodę. "Nie byłem ani w zarządzie, ani w radzie nadzorczej Manufaktury Piwa, Wódki i Wina. Nie jestem i nie byłem właścicielem i zarządcą holdingu, jak sugerują niektóre media, tylko jego pasywnym inwestorem. Nie miałem żadnego wpływu oraz wglądu w jego działania finansowe" - dodaje. W dalszej części wpisu Wojewódzki podkreślił, że w pewnym momencie zaczął zauważać niepokojące, jego zdaniem, aktywności finansowe Palikota, od których się odciął. Dodał także, że nie brał udziału w procesie pozyskiwania pieniędzy na Beczki Palikota, Skarbiec Palikota czy Bunt Finansowy. 

Zdaję sobie sprawę, że moja obecność obok Janusza Palikota w tym biznesie dawała wielu osobom poczucie gwarancji sukcesu i była dla firmy autoryzacją wiarygodności. To był mój największy błąd inwestycyjny zarówno w kwestiach biznesowych jak i ludzkich. Wiem też, że moje nazwisko było wielokrotnie wykorzystywane biznesowo w sposób nieuprawniony i ze mną nieuzgodniony - zaznacza.

Kuba Wojewódzki podsumował wypowiedź przeprosinami dla wszystkich osób, które dołączyły do biznesu Janusza Palikota ze względu na jego obecność. Podkreślił, że podobnie jak oni niesłusznie zaufał politykowi. "Jest mi głupio i jest mi wstyd. Od wielu miesięcy nie mam kontaktu z Januszem ani władzami firmy. Jestem na ścieżce formalnego kończenia swojej tam obecności" - zakończył wpis.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.