Donald Tusk starł się z pracownikiem TVP. "Grozi mi pan?"

Donald Tusk odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej. W pewnym momencie doszło do dość nieprzyjemnej sytuacji z udziałem pracownika TVP.

Konferencja prasowa Donalda Tuska miała miejsce 8 grudnia tuż po tym, jak polityk odbył spotkanie z członkami przyszłego rządu. Lider KO omówił jego szczegóły, zapowiadając jednocześnie rozliczenie PiS-u. -To było robocze spotkanie z kandydatami do przyszłego gabinetu. Proces odchodzenia dawnej ekipy jest procesem bolesnym i kosztownym dla Polski - powiedział. Podsumował także m.in. kwestie dotyczące 800 plus, podwyżek nauczycieli czy kwoty wolnej od podatku.

Zobacz wideo Katarzyna Dowbor o TVP i zwolnieniu z Polsatu

Donald Tusk miał spięcie z pracownikiem TVP

- Gorąco polecam państwu lekturę umowy koalicyjnej. 100 konkretów na 100 dni. To jest coś, do czego jestem bardzo przywiązany. Reszta będzie do uzgodnienia z partnerami - powiedział Tusk podczas konferencji. W tym momencie przerwał jednak wypowiedź, zwracając się do pracownika TVP, który chciał zadać pytanie. - O kwotę chciałem się tylko dowiedzieć. Odpowie pan? - zagadnął polityka. Między pracownikiem Woronicza a Tuskiem doszło do dość nieprzyjemnej wymiany zdań. - No czekam, czekam. Pani mi tu przeszkadza - dopytywał reporter. To nie spodobało się politykowi, który upomniał go, mówiąc, że "kończą się te obyczaje". - Grozi mi pan? - spytał pracownik TVP.

Nie. Jak patrzę na to, co się dzieje w Sejmie, w mediach publicznych, to chcę powiedzieć, że Polska czeka na to, żeby skończyły się te złe obyczaje. Wszystkich nas obowiązuje, niezależnie czy ktoś jest premierem, posłem, dziennikarzem, funkcjonariuszem, ten sam kanon zachowań - stwierdził Donald Tusk.

Donald Tusk na konferencji prasowejDonald Tusk na konferencji prasowej Donald Tusk na konferencji prasowej, Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

W TVP szykują się zwolnienia?

Podczas konferencji Donald Tusk odniósł się także do tego, co dzieje się na Woronicza, zapowiadając, że nowy rząd zamierza przywrócić praworządność w publicznych mediach. Jak udało się nam ustalić, w Telewizji Polskiej już niebawem ma dojść do sporych zwolnień. Ze stanowiskami mają pożegnać się m.in. Ida Nowakowska czy Magdalena Ogórek. W związku z rewolucją w TVP zmiany mogą dotyczyć także innych stacji telewizyjnych. Nasz informator zdradził, że w Polsacie jak na razie nikt nie martwi się za bardzo tym, że pracownicy stacji będą szukać zatrudnienia na Woronicza. Podkreślił jednak, że "twarze dobrej zmiany" nie będą w Polsacie szczególnie mile widziane

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.