"Największą frajdę sprawiało mu świntuszenie w obecności młodych aktorek". Ożenił się z trzema

Tadeusz Konwicki pisał o nim, że "nawet kiedy czytał książkę telefoniczną, ludziom szły ciarki po plecach". "Gucieńko" - bo tak nazywał Gustawa Holoubka - hipnotyzował publikę, ale także aktorki. Jedna z anegdot na jego temat mówi, że bardzo lubił przy nich świntuszyć. One najwyraźniej też to lubiły, skoro Holoubek miał w życiu trzy żony aktorki.

Gustaw Holoubek urodził się 21 kwietnia 1923 roku w Krakowie. Kilka miesięcy po tym, jak zdał maturę, wybuchła II wojna światowa. W1939 roku zaciągnął się do wojska na ochotnika i uczestniczył w kampanii wrześniowej. Po kilku miesiącach konfliktu zbrojnego trafił do obozu jenieckiego w Magdeburgu, w którym zachorował na gruźlicę. Holoubek wyszedł z obozu w 1940 roku dzięki interwencji swojej matki. Wrócił do Krakowa i do końca wojny pracował w miejscowej gazowni.

Zobacz wideo Wywiad z reżyserem Janem Holoubkiem. "Bohaterowie mają swoje strefy szarości"

Był 1945 rok, gdy Holoubek rozpoczął naukę w Studiu Aktorskim przy Teatrze im. Juliusza Słowackiego. Zadebiutował dwa lata później rolą Charysa w Starym Teatrze w Krakowie. To w czasie studiów poznał swoją pierwszą żonę. Tą, która skradła jego serce, była aktorka Danuta Kwiatkowska. Para dość szybko się pobrała, a na początku lat 50. na świat przyszła ich córka Ewa.

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Wir pracy sprawił, że Holoubek po raz kolejny musiał zmierzyć się z gruźlicą. Aktorowi pomagała streptomycyna, jednak antybiotyk nie wystarczył, by wrócił do pełni zdrowia. Gustaw musiał spędzić dwa lata w sanatorium w Zakopanem. Gdy z niego wrócił, w jego życiu nie było już Danuty. Ich związek nie przetrwał próby czasu.

Pod koniec lat 50. grał w filmie "Pożegnania". Na planie wpadła mu w oko dwudziestoletnia aktorka Maja Wachowiak, która została jego drugą żoną i urodziła mu córkę Magdalenę. Jej narodziny miały scementować związek Gustawa i Mai, ale plan ten się nie powiódł.

Lubił świntuszyć przy aktorkach. W Zakopanem usłyszał: "Odp*****l się, misiu"

Wiosną 1969 roku Holoubek brał udział w próbach do sztuki "Życie jest snem" w Teatrze Dramatycznym. Poznał tam aktorkę Magdalenę Zawadzką. Gustaw próbował zdobyć serce kobiety, lecz nie było to proste zadanie. 

Zaczęło się niedobrze, bo nie podobałem się jej w ogóle. Wręcz byłem przez nią ignorowany. Ale stało się ze mną coś strasznego. A mianowicie pojawił się we mnie upór trwający całymi tygodniami, miesiącami, który nie pozwolił mi nie zwracać na nią uwagi. I w końcu, pewnie z powodu straszliwego zmęczenia, przyjęła moje zaloty. I bez słowa zaakceptowała wszystkie moje zamiary, łącznie z matrymonialnymi

- mówił Holoubek, którego słowa cytuje "Przegląd". Zanim się pobrali, musieli wiele przejść. Wzięli ślub w 1973 roku. Choć tej relacji nie wróżono sukcesów, to właśnie z Magdaleną udało się Gustawowi stworzyć związek na lata, aż do śmierci. Pięć lat od ślubu Magdalena i Gustaw doczekali się syna. Jan Holoubek poszedł w ślady rodziców i związał się ze światem filmu - został reżyserem oraz operatorem filmowym.

Jedna z anegdot na temat Gustawa Holoubka mówi, że "największą frajdę sprawiało mu świntuszenie w obecności młodych aktorek". Nie zawsze kończyło się to dobrze.

Grał w filmie Żyda, który podczas okupacji ukrywał się w Zakopanem i w przebraniu białego misia pozował do zdjęć z turystami. Zdjęcia kręcono latem, upał szalony, a na planie drużyna pięknych, półnagich dziewczyn. Flirtują z nimi dźwiękowcy, oświetleniowcy, kamerzyści, i tylko aktor nie może flirtować, zły i spocony w swoim niedźwiedzim futrze. Wreszcie w rozpaczy ściąga włochaty łeb i krzyczy do najbliższej ślicznotki: 'Jestem Holoubek, Gustaw Holoubek!'. Na co ona: 'Odp*****l się, misiu'

- czytamy w tekście portalu warszawa.naszemiasto.pl, w którym przytaczane są anegdoty z książki "Oswajanie śmiechem. Gustaw Holoubek we wspomnieniach kolegów" autorstwa Andrzeja Mrozińskiego.

Gustaw Holoubek poważnie chorował. Miał też wyrzuty sumienia wobec dzieci

Pod koniec lat 90. Gustaw Holoubek zaczął podupadać na zdrowiu, lecz do walki z przeciwnościami losu motywowała go rodzina, a w szczególności żona Magdalena. Przez kolejne choroby - nowotwór, niewydolność nerek i płuc - aktor musiał zrezygnować z pracy zawodowej. Znalazł wówczas czas na uporządkowanie swoich spraw. Właśnie w tym okresie napisał "Wspomnienia z niepamięci", które zadedykował swoim dzieciom. Jak czytamy na stronie pomponik.pl, Holoubek uważał, że zaniedbał swoje dzieci i nie poświęcił im wystarczająco dużo uwagi.

Był ojcem od święta, chodził ze mną na spacery, dostałam od niego pierwsze, wymarzone, czerwone dżinsy, zabierał mnie i siostrę Ewę na wyścigi konne, na lody, do teatru, na wakacje do Zakopanego i Bukowiny, widywałam się z nim na moje urodziny, na Wigilię, prezenty przynosił… Nie bierze jednak udziału w moim wychowaniu. (…) Miał trochę wobec nas wyrzuty sumienia, ale mówił, że nas kocha

- wspominała córka aktora, Magdalena, której słowa cytuje plejada.pl.

Nie czuję żalu do ojca. Bardzo go kocham. Zaczęłam jeździć konno, żeby uciec od mało szczęśliwego dzieciństwa. Tato mówił z przestrachem: "Ty chyba nie zostaniesz dżokejem?". Mało rozmawialiśmy, nie było między nami otwartości

- mówiła jego córka Ewa.

Co ciekawe, nieco odmienne zdanie na temat Holoubka ma Jan, czyli jego najmłodsze dziecko.

Gdy byłem mały, nie postrzegałem ojca jako wielkiego aktora, tylko jako mojego tatę, jako normalnego człowieka. Był bardzo ciepłym i kochanym rodzicem

- wspominał Jan Holoubek. 

Gustaw Holoubek słynął z opowiadania anegdot i dowcipów. W rozmowie z dziennikarką "Vivy!" żartował też na temat swojej śmierci. 

Gdzieś w okolicach Złoczowa widziałem na wiejskim cmentarzyku napis: 'A nie mówiłem, że jestem chory?'. Mógłbym mieć podobny

- mówił. Zmarł 6 marca 2008 roku w wieku 84 lat.

Więcej o:
Copyright © Agora SA