Jan Englert był gościem Mariusza Szczygła w programie "Rozmowy (nie)wygodne" emitowanym na antenie TVP Info. Zamiast podsumowań własnych sukcesów aktor postawił na szczerość oraz refleksję nad rolą autorytetów - zarówno w życiu zawodowym, jak i społecznym.
Już na początku rozmowy Englert zaskoczył otwartością, z jaką odniósł się do własnego wieku i pozycji w środowisku artystycznym. Bez prób łagodzenia czy ironicznego dystansowania się użył określenia, które często bywa odbierane negatywnie. - Jestem dziadersem i bardzo się z tego cieszę. Chwalę się nawet tym, że jestem dziadersem - powiedział wprost.
Dużą część rozmowy Englert poświęcił swoim mistrzom - osobom, od których uczył się zawodu i sposobu myślenia. Englert jasno zaznaczył, że nie postrzega siebie jako twórcy przełomowych idei ani artysty, który wynalazł coś odkrywczego. - Mam głęboką świadomość tego, że ja nie wymyśliłem nic. Wszystko, co umiem i co sprzedaję dalej, ucząc, dostałem w prezencie, ukradłem albo pożyczyłem od swoich mistrzów. Tylko jedyną rzecz, którą mogę ocenić pozytywnie to to, że ja szukałem mistrzów. Zawsze chciałem. Zawsze szukałem lepszych od siebie. Sprawiało mi przyjemność, że ze mną rozmawiają lepsi ode mnie - przyznał.
Na słowa Jana Englerta zareagował Mariusz Szczygieł, pytając wprost, czy aktor dobrze czuł się w relacji z kimś, kto go przewyższał. Odpowiedź reżysera była jednoznaczna. - Tak. Przede wszystkim się uczyłem od niego, podglądałem go - powiedział, po czym przeszedł do szerszej refleksji nad kondycją współczesnych autorytetów. Zdaniem Englerta problemem nie jest brak mistrzów, lecz niechęć do ich poszukiwania i akceptowania hierarchii wynikającej z doświadczenia.
- To jest właśnie całe nieporozumienie dzisiejszych młodych pokoleń, że nie ma mistrzów. Mylą kolejność dlatego, że mistrz, który sam się nim ogłasza, mistrzem nie jest. Mistrza ogłaszają czeladnicy. Czeladnicy muszą szukać mistrza. Mistrz czeladników. Przecież to jest naturalne i zrozumiałe - wyznał reżyser. Aktor odniósł się również do często powtarzanej tezy o "końcu autorytetów". Jak zauważył, ich brak nie zawsze wynika z realnej nieobecności, lecz z braku potrzeby ich uznania.
Tego telefonu w "Szkle kontaktowym" nie przewidzieli. Reakcje prowadzących bezcenne
Występ Steczkowskiej w Sopocie rozjuszył widzów, a Młynarska wytknęła TVN błąd
Dom z ogrodem przestał im wystarczać? Koroniewska i Dowbor wybrali nietypowe rozwiązanie
Książulo dostał list od YouTube'a. Oto, co napisano do influencera
Dolly Parton nie żyje. Gwiazda country miała 80 lat
Dolly Parton trafiła przed śmiercią do szpitala. Wiadomo, co jej dolegało
Irlandzka modelka zaskoczona życiem w Polsce. "U mnie w kraju tak to nie wygląda"
Gwiazda "Gogglebox" znów zakochana. Pochwaliła się romantycznymi kadrami
Woronowicz przemówił w kościele i opowiedział o... swojej teściowej. "To może być dla kogoś szok"