Wojciech Mann powróci do Trójki? Mówi o "reanimacji nieboszczyka"

Wojciech Mann został zapytany o to, czy ma zamiar wrócić do radiowej Trójki. Odpowiedź dziennikarza? Mocna.

Wojciech Mann pracował w radiowej Trójce od 1965 roku. Przez ten czas prowadził takie audycje, jak: "Radiomann", "Bielszy odcień bluesa", "Manniak niedzielny", "Nauka słuchania", "Trzeci do pary", "Na lato", "Tanie granie", "Zapraszamy do Trójki", "Piosenki bez granic" i "Manniak po ciemku". Dziennikarz odszedł z Programu Trzecim Polskiego Radia po tym, jak radio zostało upolitycznione. Od 2015 roku, a więc po wygranej PiS w wyborach, zwolniono m.in. Magdę Jethon, Jerzego Sosnowskiego, a później Dariusza Rosiaka. Zatrudniono za to Piotra Semkę i Pawła Lisickiego, którzy nie kryli się ze swoimi prawicowymi poglądami. Teraz po wyborach parlamentarnych, gdy do głosu doszła opozycja, słuchacze mają nadzieję na powrót "starej Trójki". Czy zasili ją Wojciech Mann, który obecnie jest związany z Radiem Nowy Świat? Dziennikarz nie ma wątpliwości. 

Zobacz wideo O co chodzi w aferze z Trójką? Wyjaśniamy

Wojciech Mann wróci do Trójki?

Wojciech Mann w rozmowie z "Faktem" dosadnie wyraził, co myśli o powrocie do Radiowej Trójki. Dziennikarz ewidentnie uważa, że praca w stacji jest dla niego zamkniętym rozdziałem życia. - Bardzo wątpię, że taką propozycję [powrotu do Trójki - red.] otrzymam. A w ogóle bardzo mnie ciekawi, co tam się wywróciło do góry nogami. Teraz mam swoje radio i jestem z niego bardzo zadowolony - zaczął. Z kolejnych słów dziennikarza wynikało, że nie widzi szans nie tylko na powrót do Polskiego Radia, ale także na odbudowanie "starej Trójki". - Teraz jacyś nowi młodzi ludzie, jeśli będą inteligentni i w miarę bezstronni, mogą coś z tego zrobić, ale będzie to taka reanimacja nieboszczyka - powiedział tabloidowi. 

Kulisy odejścia Wojciecha Manna z radiowej Trójki

Wojciech Mann przez 55 lat był związany z Programem Trzecim Polskiego Radia. Trójkę opuścił w marcu 2020 roku. Nieoficjalnie mówiło się, że dziennikarz zdecydował się na ten krok po zwolnieniu Anny Gacek, z którą prowadził audycję "W Tonacji Trójki". W oświadczeniu, które nagrał z dziennikarką, Mann solidaryzował się z koleżanką po fachu: - [...] Ktoś, kto ma co prawda władzę, ale nie ma wyczucia i nie rozumie radia, zakazał Ani występów na antenie Programu Trzeciego - powiedział, a później dodał: - Postanowiliśmy poczekać, aż ktoś położy kres destrukcji Polskiego Radia - wyznał, żegnając się ze słuchaczami. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" stanowczo mówił o swoim zwolnieniu z radia: "Postanowiłem, że to ja podejmę tę decyzję, a nie ktoś za mnie". Inni z kolei spekulowali, że za jego decyzją stały doniesienia, że miał w 2019 roku zostać postawiony przed Komisją Etyki, bo na antenie radia zadedykował premierowi Mateuszowi Morawieckiemu piosenkę "Neandertalczyk" zespołu Hotlegs. Ostatecznie dziennikarz przed Komisją Etyki nie stanął. Przypomnijmy, że po odejściu Manna z Trójki zwolnili się także: Marek Niedźwiecki, Hirek Wrona, Piotr Metz, Michał Olszański oraz Piotr Stelmach, którzy związali się z Radiem 357.

Wojciech Mann i Anna GacekWojciech Mann i Anna Gacek Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Wojciech Mann na pikiecie pod siedzibą TrójkiWojciech Mann na pikiecie pod siedzibą Trójki Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.