Maciej Orłoś przez większą część swojej kariery zawodowej był związany z Telewizją Polską. W budynku przy Woronicza zaczął pracować w 1991 roku. Od tego czasu aż do końca współpracy z TVP prowadził program "Teleexpress", ale nie tylko. Był też prowadzącym weekendowe wydania "Wiadomości" czy programów "Oko w oko" i "A to Polska właśnie!". Na swoim koncie ma też programy kulturalne - "Trochę kultury", "Pociąg do kultury" oraz "Cooltura". W końcu w 2016 roku definitywnie pożegnał się z Telewizją Polską. Nie chciał bowiem "firmować swoją twarzą telewizji, która manipuluje widzami, łamie zasady etyki dziennikarskiej, a dziennikarzom kręgosłupy", jak twierdził. Teraz jednak zapytano go, czy w związku ze zmianą władzy, a tym samym zbliżającymi się wielkimi krokami zmianami w TVP, chciałby wrócić do Telewizji Polskiej. Odpowiedział.
Maciej Orłoś nigdy nie ukrywał swojego krytycznego stosunku do rządów PiS-u. Nieraz ostro się wypowiadał nie tylko na temat samej polityki, ale i pracowników TVP, którzy byli przychylni władzy. Teraz jednak sam został zapytany przez serwis Wirtualne Media, czy wyobraża sobie powrót do Telewizji Polskiej, gdy zmieni się władza. Okazuje się, że Maciej Orłoś nie miałby nic przeciwko, choć nie ukrywa, że ma spore wymagania i stawia konkretne warunki.
"Tak, jak najbardziej sobie wyobrażam. Ale to tylko krótki początek bardzo długiej odpowiedzi. Bo wyobrażam to sobie z wieloma zastrzeżeniami dotyczącymi zarówno tego, co miałbym robić, ale i tego, jak miałaby wyglądać telewizja publiczna, do której chciałbym wrócić" - powiedział dziennikarz serwisowi Wirtualne Media i jednocześnie zwrócił uwagę na swoją obecną działalność. Od kiedy rozstał się z TVP, prowadzi dwa kanały w serwisie Youtube i przyciągnął już sporą widownię - oba obserwuje bowiem ponad 200 tysięcy osób. Maciej Orłoś nie wyobraża sobie więc, że miałby porzucić swoją obecną działalność na rzecz powrotu do telewizji. Nie ukrywa, że chętnie połączyłby jedno i drugie. "Jestem przekonany, że byłbym w stanie funkcjonować równolegle w internecie i w nieco bardziej tradycyjnej telewizji. Mówi się dziś dużo o tzw. konwergencji mediów, czyli właśnie przenikaniu się tych dawnych i tych nowych. Wydaje mi się, że to byłaby ciekawa droga" - stwierdził.
Jednocześnie Maciej Orłoś nie wyobraża sobie, by mógł tak po prostu wrócić na swoje dawne stanowisko prowadzącego "Teleexpressu". "Gdybym miał tam wracać, trzeba to wziąć pod uwagę i wymyślić to stanowisko na nowo" - powiedział. Stawia jednak liczne warunki. "(...) Bardzo ważne jest to, z kim miałbym pracować. Bo wiadomo, że telewizji nie robi się w pojedynkę. Potrzebny jest sprawny zespół, do którego ma się zaufanie. To byłby dla mnie ważny warunek powrotu do telewizji. Musiałbym wiedzieć, z kim i na jakich zasadach pracuję" - podkreślił. Maciej Orłoś na pewno nie chciałby pracować z ludźmi, którzy do tej pory popierali rządy PiS-u. Zdjęcia Macieja Orłosia znajdziecie w galerii na górze strony.
Internauci zagotowali się po "The Voice Senior". Oberwało się Jeżowskiej
Ten występ wywołał poruszenie wśród widzów "The Voice Senior". Komentarze mówią same za siebie
Rynkowski nagle zszedł ze sceny w trakcie koncertu. Organizator: Jest pod naszą opieką
Piaseczny z tym problemem zmaga się od lat. Takiej szczerości nikt się nie spodziewał
Fani grzmią po koncercie Ryszarda Rynkowskiego. Tego żądają od organizatorów
Szymon Hołownia świętuje dziesiątą rocznicę ślubu. "To była miłość od drugiego wejrzenia"
Gawryluk ujawniła nieznane informacje nt. stanu zdrowia Hołowni. "Przeżywał kryzys"
Tragedia w rodzinie Snoop Dogga. Nie żyje jego wnuczka. Miała dziesięć miesięcy
Rynkowski nieoczekiwanie przerwał koncert. Menedżer wyjaśnia, co się stało