Wardęga podważa wersję Fagaty. Sugeruje, że złożyła fałszywe zeznania?

Sylwester Wardęga zareagował na wiadomość o wizycie Fagaty na prokuraturze. Podważa jej słowa. Publicznie zagroził jej konsekwencjami i pokazał archiwalne wiadomości głosowe.

Pandora Gate nabiera rozpędu. Z każdym dniem okazuje się, że coraz więcej osób jest zamieszanych w aferę. Wszyscy czekają też na film, który ma opublikować Konopskyy i ujawnić kolejne szczegóły.Sylwester Wardęga, który wyjawił szokujące materiały dotyczące popularnych twórców internetowych, też nie spoczął na laurach. Właśnie pod jego ostrzałem znalazła się Fagata, czyli Agata Fąk, która złożyła  zeznania w prokuraturze.

Zobacz wideo Morawiecki komentuje aferę w świecie influencerów. "To działanie będziemy starali się wykorzenić"

Fagata złożyła zeznania w prokuraturze

W opublikowanym materiale Sylwester Wardęga twierdzi, że osoby związane z bliskim otoczeniem Stuarta Burtona wiedziały o jego rzekomych czynach. Fagata ze względu na oskarżenia, jakie padły pod jej adresem, musiała zjawić się w prokuraturze. Jest już po złożeniu zeznań w sprawie. Twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia, a cała wina spoczywa po stronie Stuu. "Zeznawałam dzisiaj w prokuraturze jako świadek. Sami powiedzieli, że nie miałam dowodów i nie miałam jak zgłosić sprawy. Ale to, co dziś im powiedziałam, podobno jest pomocne, mimo że to nie dowody" - przekazała w rozmowie z serwisem Pudelek. Po czym dodała: "Też jestem jedną z ofiar manipulacji Stuu, który obiecywał mi na życie matki, że to plotki i Justyna kłamie. Więcej nie mam do powiedzenia. Mam nadzieję, że sprawą zajmie się porządnie prokuratura" - powiedziała.

Sylwester Wardęga podważa wersję Fagaty 

Sylwester Wardęga o zaistniałej sytuacji ma nieco odmienne zdanie. Twierdzi, że to, co mówi influencerka, mija się z prawdą. "Pani Agata Fąk, znana w sieci pod pseudonimem "Fagata", jest już prawdopodobnie po złożeniu zeznań i podpisaniu ich (w charakterze świadka). Fagata utrzymuje wciąż, że nie posiadała wiedzy" - napisał na InstaStories. Po czym dodał: "Dodam tylko informacyjnie, iż "Kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech" - napisał, cytując Kodeks Karny. 

Sylwester Wardęga podważa wersję FagatySylwester Wardęga podważa wersję Fagaty Instagram/@sawardega_wataha

Na tym jednak nie poprzestał. W dalszej części relacji zamieścił fragmenty archiwalnych rozmów, które Fagata miała wysyłać innej influencerce. Wynika z nich, że Stu przyznał się jej do wydarzeń z przeszłości. - Na pewno o tym wiesz, bo on mówi, że ty przy tym byłaś. Powiedział mi to, bo się bał, że ty mi o tym powiesz. Że on jakąś 13-letnią dziewczynkę, że on się z nią ruch***, czy się z nią spotykał, czy coś takiego - słyszymy na nagraniu udostępnionym przez Wardęgę. Po chwili pojawiła się kolejna wiadomość głosowa, w której słychać tłumaczenia Fagaty. - Wierzę, że nie ma złych ludzi, że są tylko ludzie, którzy robią złe i dobre rzeczy. (...) Wiem, że on się czuje strasznie winny - słyszymy na nagraniu opublikowanym przez Wardęgę. W tej samej rozmowie celebrytka wspomniała również o tym, że miała podpisaną umowę o poufności, co rzekomo krępowało ją w działaniach przeciwko Stuu. Więcej zdjęć dotyczących tej sytuacji znajdziecie w naszej galerii w górnej części artykułu. 

Sylwester Wardęga podważa wersję FagatySylwester Wardęga podważa wersję Fagaty sawardega_wataha

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.