Gwiazda z "Sukcesji" na Marszu Miliona Serc. Wyrobiła sobie zdanie

Nie tylko największe rodzime sławy stawiły się w niedzielę na odbywającej się w Warszawie demonstracji. Na Marszu Miliona Serc obecna była także Dagmara Domińczyk, która jest Amerykanką polskiego pochodzenia.

Organizowany przez opozycję Marsz Miliona Serc przeszedł ulicami stolicy 1 października. Według szacunków czterokilometrową trasę z ronda Dmowskiego do ronda Radosława rzeczywiście pokonało ok. miliona osób. W tłumie spacerowały liczne gwiazdy, które relacje z wydarzenia chętnie publikowały w mediach społecznościowych. "Warszawę zalała fala czerwonych i białych serc, jasnych i mocnych" - napisała na X (dawniej Twitter) Dagmara Domińczyk.

Zobacz wideo Tak wyglądał Marsz Miliona Serce

Dagmara Domińczyk relacjonuje Marsz Miliona Serc

Choć Dagmara Domińczyk urodziła się w Kielcach, a jej rodzice są Polakami, to aktorka ze Stanami Zjednoczonymi związana jest niemal całe życie. Jej rodzina przeprowadziła się do Nowego Jorku, gdy Domińczyk miała zaledwie kilka lat. Karierę w Hollywood rozpoczęła pod koniec lat 90., a ostatnio głośno zrobiło się o niej m.in. za sprawą roli w serialu "Sukcesja". Jak się okazuje, aktorka od kilku tygodni przebywa w Polsce i mocno angażuje się w sprawy dotyczące sytuacji w kraju. Z tego powodu w niedzielę dołączyła do pozostałych osób idących w Marszu Miliona Serc.

Rozmawiałam z tyloma wspaniałymi kobietami walczącymi o swoją przyszłość. Tak wiele osób, młodych i starych, którzy mają nadzieję na zmianę, zjednoczenie i równość - relacjonowała na X.

Polskie gwiazdy tłumnie przybyły na Marsz Miliona Serc

Polscy celebryci także informowali w mediach społecznościowych o obecności na wydarzeniu. Monika Richardson wzbudziła mieszane uczucia za sprawą ośmiu gwiazdek, które miała tego dnia na czapce. Nie zabrakło także m.in. Kasi Tusk, Magdaleny Boczarskiej, Małgorzaty Sochy, Katarzyny Grocholi czy Małgorzaty Rozenek. Ta ostatnia w rozmowie z nami podzieliła się także przemyśleniami po udziale w demonstracji. "To (Marsz Miliona Serc - dop. red.) ważne, bo przed nami najważniejsze wybory po 1989 roku. To też jest po to, aby tchnąć takiego ducha w niezdecydowanych. Żeby oni zrozumieli, żeby pokazać im, jaka Polska jest rodzinna, jest uśmiechnięta (...). Ja muszę zupełnie szczerze powiedzieć, że my naprawdę po raz kolejny byliśmy wzruszeni radością, nadzieją, spokojem wszystkich tych ludzi, którzy tam się znaleźli. Takiej chcemy Polski, jak ta, która maszerowała, ponad milion osób" - powiedziała nam Małgorzata Rozenek.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.