Do syna Bogumiły Wander wzdychały wszystkie dziewczyny: Jak się żenił, płakały. Od ślubu minęło ponad 20 lat

Kim jest syn Bogumiły Wander? Marek Żołędziowski wybrał inną branżę niż jego mama, ale radzi sobie w niej równie znakomicie. Kiedyś był bożyszczem kobiet.

Bogumiła Wander przez lata pracowała w Telewizji Publicznej i jest jedną z najpopularniejszych polskich prezenterek. Zachwycała zarówno talentem, jak i wyjątkową urodą. Od kilku lat ciężko choruje na alzheimera i przebywa w specjalistycznym ośrodku. "Sytuacja Bogusi jest dramatyczna od czterech lat. Jest na specyficznych lekach. Nie wiem, czy jest z nią lepiej, czy gorzej, po prostu trzeba czekać" - mówił mąż spikerki, Krzysztof Baranowski, w rozmowie z "Życiem na gorąco". Prezenterka wśród troszczących się o nią bliskich ma też syna z pierwszego małżeństwa, który jest jej oczkiem w głowie. Według Magdy Mołek kiedy Marek Żołędziowski był kawalerem, wzdychały do niego wszystkie warszawskie dziewczyny. Zobaczcie, jak teraz wygląda.

Zobacz wideo Gwiazda lat 90. jest poważnie chora. Wykryto u niej stwardnienie rozsiane [WYWIAD PLOTKA]

W synu Bogumiły Wander kochały się wszystkie Warszawianki. "Przystojny, ma bardzo dobre serce"

Syn Bogumiły Wander przyszedł na świat w 1973 roku. Był owocem miłości prezenterki ze Zbigniewem Żołędziowskim. Ten związek nie przetrwał jednak próby czasu. Wander niedługo potem wzięła drugi ślub, ale nie była szczęśliwa w małżeństwie. Jeszcze będąc żoną, zakochała się w żeglarzu, Krzysztofie Baranowskim, z którym jest związana do dziś. To dla niego zrezygnowała z wygodnego życia i rozwiodła się z mężem. "Prawdę mówiąc, dla Krzysia poświęciłam wszystkie swoje klejnoty, bo mąż mi je pozabierał, wydziedziczył mnie i mojego syna, którego wychowywał i podobno bardzo kochał. Nie walczyłam o podział majątku, bo chciałam mieć tylko święty spokój" - mówiła w wywiadzie z magazynem "Viva!".

Marek Żolędziowski nie zdecydował się pójść w ślady swojej mamy. Zawodowo zajął się reklamą i osiąga na tym polu ogromne sukcesy. Jest twórcą jednej z czołowych polskich niezależnych agencji reklamowych - Change Integrated. W młodości był jednym z najbardziej pożądanych warszawskich kawalerów. Trudno się dziwić, że kiedy wybrał tę jedyną, polały się łzy. W 2002 roku stanął na ślubnym kobiercu z prawniczką Martą Banaszczyk.

Pani wejdzie do internetu, zobaczy Marusia. Marek Żołędziowski. Spełniony. Znający języki. Kiedyś zapowiadałyśmy z Krysią Loską koncert w Operze Leśnej. I tam Magda Mołek powiedziała do mnie: "Oj, pani Bogusiu, jak się pani syn Marek żenił, to wszystkie dziewczyny w Warszawie płakały". Jak jej nie lubić? Bardzo ją lubię. Maruś jest przystojny, ma bardzo dobre serce, jest dojrzałym mężczyzną, ma dwójkę dzieci - mówiła przed laty Bogumiła Wander w rozmowie z WP.pl.

Para ma razem dwójkę dzieci. Bogumiła Wander przyznała, że wnuki są dla niej bardzo ważne, ale opiekuje się nimi głównie druga babcia. "Syn z synową nie chcieli, żebym zajmowała się wnukami (...) Nie podrzucają mi ich. Oni sami świetnie radzą sobie z dziećmi. Zresztą mają drugą babcię, która mieszka blisko nich. Ale nie ukrywam, że uwielbiam swoje wnuki" - podkreśliła w rozmowie z WP.. 

Marek Żołędziowski z żonąMarek Żołędziowski z żoną Fot. Wojciech Olkusnik/EN

Syn Bogumiły Wander o romansie mamy dowiedział się po dłuższym czasie

Marek Żołędziowski długo nie wiedział, że jego mama ma romans. Spikerka przyznała w jednym z wywiadów, że dowiedział się dopiero po czasie, ale zaakceptował jej decyzję i ma z Krzysztofem Baranowskim dobry kontakt. "Nie był całkiem dorosły. Ale był już dojrzały. Może wyczuwał coś, może nie. Nie będę za niego odpowiadać, musiałabym go zapytać. Ale nie wracamy do tego ani myślą, ani rozmową, to w ogóle nie ma znaczenia. Jak do mnie dzwoni - przecież stary chłop - to pierwsze słowa to jest: "Mamcia?". I bardzo szanuje Krzysia. Lubi go. Jak się spotykamy rodzinnie, to sobie z Krzysztofem normalnie gadają. Przecież ludzie zmieniają czasem życie" - wyznała w rozmowie z serwisem Wp.pl. Więcej o burzliwym życiu dziennikarki przeczytacie tutaj.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.