O Iwonie Wieczorek ponownie zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą dokumentu, który ukazał się na platformie Netflix. Mama zaginionej dba, by cały czas w mediach mówiono o jej córce i próbuje dojść, co wydarzyło się pamiętnej nocy. Iwona zniknęła w tajemniczych okolicznościach 16 lipca 2010 roku. Od tamtej pory ślad po niej zaginął, a sprawa do dziś pozostaje nierozwiązana. Jakiś czas temu policja zaczęła rozkopywać tereny należące do owianego złą sławą klubu. Nieoficjalnie mówiło się, że działania były powiązane z poszukiwaniem Wieczorek, która miała znać osoby łączone z aferą pedofilską w Zatoce Sztuki. W maju 2020 roku na antenie TVP wyemitowano dokument Sylwestra Latkowskiego pt. "Nic się nie stało". Film pokazywał działania Krystiana W., znanego pod pseudonimem "Krystek". Mężczyzna był oskarżony o wykorzystywanie seksualne nastolatek, a także współpracę z klubami w Trójmieście, w których miał łowić swoje ofiary. Jak przekazał I.lp, poszkodowane przez niego nastolatki twierdzą, że widziały kłótnię Wieczorek z pewnym biznesmenem. Ochrony szukały u księdza, które je ukrywał. Duchowny zginął jednak w tragicznych okolicznościach.
Według informacji przekazanych przez Gabrielę Jatkowską z I.pl dwie dziewczyny były świadkami kłótni Iwony Wieczorek ze znanym biznesmenem z Trójmiasta. 19-letnia wówczas Iwona miała grozić mężczyźnie ujawnieniem informacji o organizowaniu podejrzanych imprez, w których brały udział nieletnie dziewczyny. Świadkinie twierdzą, że zostały pokrzywdzone przez "Krystka" w aferze pedofilskiej, związanej z Zatoką Sztuki w Sopocie. Szukały pomocy u księdza. Duchowny dwa lata temu odwiedził prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, którego poinformował o szokujących ustaleniach. Nie ujawnił jednak, gdzie znajdują się poszkodowane dziewczyny.
Ksiądz przyszedł do mnie, był bardzo roztrzęsiony i mówił, że opiekuje się jakimiś dziewczynami pokrzywdzonymi przez "Krystka". Szczególnie jedna bardzo się bała, szukał dla niej ochrony, mówił wręcz, że musi ją ukryć. Poradziłem mu wówczas, by udał się z tym do prokuratury. Z tego co wiem, tak właśnie zrobił - mówi samorządowiec dla I.pl.
Ksiądz Krzysztof 24 maja został znaleziony martwy w swoim pokoju na terenie plebanii. Powiesił się na klamce drzwi. Nie pozostawił żadnego listu. Dwa dni przed samobójstwem zorganizował spotkanie dla duchownych, podczas którego świętował dwudziestolecie święceń kapłańskich. Proboszcz parafii, w której posługę pełnił ksiądz Krzysztof przyznał, że nic w zachowaniu duchownego nie wskazywało, że dojdzie do tragedii.
Bawili się dobrze, był zadowolony, że impreza fajnie wyszła. Trwała ona do późnego wieczora. Następnego dnia niewiele z nim rozmawiałem. Wcześniej nie było żadnych przesłanek. Może był nieco bardziej zamknięty w sobie, zrzucał to na karb zmęczenia. Nic nie zwiastowało tej tragedii, więc to może wzbudzać jakieś podejrzenie. Ale było prowadzone śledztwo prokuratorskie, ono niczego nie wykazało. Nikogo w dniu zabójstwa u księdza nie było, widziałem także zabezpieczony do tej sprawy monitoring - mówił w rozmowie z I.pl.
Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego. Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz skorzystać z Kryzysowego Telefonu Zaufania pod numerem 116 123. Na stronie liniawsparcia.pl znajdziesz też listę organizacji prowadzących dyżury telefoniczne specjalistów z zakresu zdrowia psychicznego, pomocy dzieciom i młodzieży czy ofiarom przemocy.
Doda na Dniu Flagi uhonorowała Litewkę. To usłyszała od jego dziewczyny
Setki skarg po emisji programu Polsatu. KRRiT komentuje
Miss Szwajcarii zamordowana przez męża, który później zblendował jej ciało. Tuż przed procesem prokuratura ujawnia możliwy motyw zbrodni
Nie żyje aktor znany z "Barw szczęścia". Miał 41 lat
Rzeczniczka Praw Dziecka interweniuje po pełnym łez występie chłopca w "Mam talent!". Jest stanowisko
Biało-czerwona kreacja Dody spotkała się z krytyką. Zapytaliśmy o nią ekspertkę. "To istotna różnica"
Była królową polskich seriali, a potem zniknęła z ekranów. Tak dziś wygląda Katarzyna Maciąg. Możecie jej nie poznać
Damięcka z nowymi grafikami z okazji matur. Tak wsparła uczniów
Rodzina królewska się powiększy! "Król został poinformowany o radosnej nowinie i jest nią zachwycony"