Dorota Wellman zakpiła z władzy podczas festiwalu Top of the Top. Uderzyła w Morawieckiego i Glapińskiego

Podczas trzeciego dnia festiwalu Top of The Top w Sopocie na scenie nie zabrakło aluzji politycznych. Z władzy zakpiła sobie Dorota Wellman. Jej żarty spodobały się publiczności.

Za nami trzeci dzień festiwalu Top of The Top w Sopocie. Tym razem widzowie zgromadzeni w Operze Leśnej i przed telewizorami mogli zobaczyć koncert #GreatMoments, który był poświęcony największym polskim hitom. Na scenie wystąpiły takie gwiazdy jak Natalia Kukulska, Katarzyna Nosowska, Urszula, Kayah, Michał Szpak, Reni Jusis czy Ralph Kamiński. Koncert poprowadzili natomiast Dorota Wellman i Marcin Prokop. Nie obyło się bez politycznych żartów.

Zobacz wideo Dorota Wellman powiedziała Prokopowi, że zaraz zemdleje na wizji. Przyjechała karetka

Dorota Wellman zakpiła z władzy. Uderzyła w członków PiS-u

Mimo że festiwal Top of the Top w Sopocie jest poświęcony muzyce, to jednak, jak to zwykle bywa przy okazji tego typu wydarzeń, nie brakowało nawiązań do spraw politycznych. Na żarty z władzy tuż przed występem Piotra Kupichy pozwoliła sobie Dorota Wellman. W pewnym momencie spytała Marcina Prokopa, jakie ma wykształcenie. - Jestem bankowcem, ale wstydzę się tego, bo w banku przepracowałem zaledwie trzy miesiące, po których zostałem usunięty jako nierokujący - odpowiedział dziennikarz. Jego odpowiedź rozbawiła publiczność, ale prawdziwą euforię wywołała dopiero reakcja Doroty Wellman.

Można by było do Marcina powiedzieć - zaufaj bankierom, ale - jak wiemy - bankierom i bankowcom nie należy ufać, szczególnie takim, którzy często opowiadają, że inflacji nie ma - odpowiedziała.

Dziennikarka nawiązała oczywiście do premiera Mateusza Morawieckiego i Adama Glapińskiego, co publiczność od razu zrozumiała i zaczęła wiwatować. Żywiołowa reakcja od razu zwróciła uwagę Marcina Prokopa. - Pani Dorota Wellman wie, jak wprawić publiczność w ekstazę - stwierdził.

To jednak nie była jedyna polityczna aluzja podczas festiwalu Top of the Top. Gdy Katarzyna Nosowska zaśpiewała utwór grupy Kult "Arahja" z płyty "Spokojnie", w jej oczach wyraźnie można było dostrzec wzruszenie. Chwilę później Olivier Janiak wyjaśnił, z czego wynikało. Przypomniał, że hit powstał przed zburzeniem Muru Berlińskiego i przedstawiał rzeczywistość z końca lat 80. Prowadzący zwrócił uwagę, że słowa wciąż są aktualne ze względu na skrajną polaryzację, w jakiej Polacy cały czas żyją. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.