Jarosław Jakimowicz zaatakował byłych współpracowników z TVP. Węszy spisek w zwolnieniu. "Mnie się niszczy"

Jarosław Jakimowicz w najnowszym wpisie na Instagramie rozliczył się z TVP. Twierdzi, że jego zwolnienie miało głębszy sens. W tle spisek.

Jarosław Jakimowicz w ubiegłym miesiącu musiał zmierzyć się z ogromną zmianą. TVP po latach zakończyła z nim współpracę, po tym jak zaczęły napływać kolejne skargi od koleżanek po fachu. Prowadzące nie były w stanie z nim wytrzymać dłużej niż kilka miesięcy i w końcu miarka się przebrała. Prezenter węszy w całej sytuacji spisek.

Zobacz wideo Według jakich zasad pracują dziennikarze TVP?

Jarosław Jakimowicz wylewa żale po zwolnieniu z TVP

Jarosław Jakimowicz już w rozmowie z nami nie krył żalu wobec Anny Popek. Twierdzi, że zawdzięcza mu ona powrót na salony. Nie szczędził też słów krytyki wobec Agnieszki Siewiereniuk-Maciorowskiej, z którą ponoć miał same problemy w pracy. Teraz w nowym wpisie na Instagramie zaczął narzekać na okoliczności, w jakich został odsunięty z TVP. Od samego początku dumnie reprezentował wartości stacji i liczył, że to samo będą czynić jego koledzy i koleżanki po fachu. Teraz widzi, że się mylił.

Ja wam powiem, co mnie boli. Boli mnie to, że idąc do pracy, do której szedłem zgodnie z moimi przekonaniami [...], szedłem z przekonaniem, że osoby, z którymi pracuję, mają dokładnie takie wartości, ten sam cel im przyświeca, czyli dobro Polski. Wy nie rozumiecie, dlaczego te zmiany w telewizji zachodzą? Naprawdę nie rozumiecie? - pytał retorycznie Jarosław Jakimowicz na Instagramie.
 

Jarosław Jakimowicz węszy spisek w zwolnieniu z TVP

Doniesienia o zwolnieniu Jarosława Jakimowicza z TVP potwierdził wicedyrektor TAI Samuel Pereira jeszcze w lipcu. Podkreślał, że decyzja była pokierowana tym, że prezenter niszczył i poniżał współpracowników. Sam Jarosław Jakimowicz twierdzi jednak, że to próba odsunięcia prawdziwych patriotów z telewizji publicznej. "Trzeba takich ludzi, jak ja, odstrzelić. Panie Pereira można było wezwać mnie na rozmowę, porozmawiać ze mną jak z człowiekiem, powiedzieć: "Jarek są zmiany, nie pasujesz nam ze swoimi poglądami". [...] Uścisnąłbym dłoń, [...] bym to zrozumiał i odszedł. Ale mnie się niszczy. Mówicie mi "Doigrałeś się, wreszcie, karma". No dobra, no ale z owcami nie będę rozmawiał - dodał". Zdjęcia Jarosława Jakimowicza znajdziesz w naszej galerii na górze strony.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.