Kowalczyk podróżuje z synem. Szczerze pisze o swoim stanie. "Samotna, uśmiechająca się przez łzy mama"

Justyna Kowalczyk ponad dwa miesiące temu pożegnała męża Kacpra Tekielego. Spełnia daną mu obietnicę, że miłość do gór zaszczepi również u syna. Teraz jednak podzieliła się bolesnym wyznaniem.

Mąż Justyny Kowalczyk zginął 17 maja. W czasie wspinaczki na szwajcarski szczyt Jungfrau porwała go lawina. Kacper Tekieli miał zaledwie 38 lat. Sportsmenka postanowiła nie rezygnować z pasji, jaką są góry. Poza tym obiecała ukochanemu, że przekaże ją synowi. W najnowszym poście na Instagramie wyznaje jednak, że nie jest jej łatwo.

Zobacz wideo Wybierasz się w góry? Sprawdź, jak się przygotować

Justyna Kowalczyk z synem w podróży. Poruszający wpis

Justyna Kowalczyk obecnie podróżuje po Niemczech i Austrii. Niedawno opublikowała zdjęcie Hugo, który wspina się na skałki w Szwajcarii Frankońskiej. Syn biegaczki narciarskiej przyszedł na świat w 2021 roku. Na najnowszym zdjęciu na Instagramie Kowalczyk widzimy samochód kempingowy i dwuletniego Hugo. Fotografia jest opisana jednak łamiącym serce opisem.

W ostatnich dniach po niemieckich i austriackich kampingach grasował osobliwy duet. Przeszczęśliwy, bardzo ruchliwy chłopczyk i jego samotna, uśmiechająca się przez łzy mama - napisała i dodała hashtagi  #niebędziemyżyćzakarę #zHugotkiemprzezświat.'
 

Justyna Kowalczyk w mowie pogrzebowej zaznaczyła, że z całych sił będzie się starała żyć, tak jak wcześniej nauczył ją ukochany mąż. "Będziemy żyć tak, jak Kacper nas nauczył. Nauczył nas, że trzeba żyć, bo życie jest za krótkie, żeby się przejmować pierdołami. Będziemy zdobywać góry" - zapowiedziała. Przypominamy, że Kacper Tekieli panował zdobyć wszystkie alpejskie czterotysięczniki przed 40. urodzinami. Szczyt Jungfrau był jednym z przystanków na drodze do celu. Pogrzeb Kacpra Tekielego odbył się 30 maja. Mężczyzna został pochowany na Cmentarzu Oliwskim w Gdańsku. Zdjęcia z wypraw Justyny Kowalczyk znajdziecie w galerii na górze strony.

Więcej o:
Copyright © Agora SA