Arciuch padła ofiarą dyskryminacji. "Usłyszałam, że się zestarzałam"

To nie jest dobry czas w życiu zawodowym Tamary Arciuch. Aktorka uważa, że coraz częściej role przechodzą jej koło nosa. Powód? Wiek.

Tamara Arciuch nie jest teraz rozpieszczana nowymi rolami. Aktorka, która zapisała się występami m.in. w "Adamie i Ewie", "M jak miłość", "Niani" i "Tajemnicy zawodowej", w nowym wywiadzie mówi wprost o dyskryminacji ze względu na wiek. Mimo to nie chce walczyć z upływającym czasem i odmładzać się na siłę, by się komuś przypodobać.

Zobacz wideo Dyskryminacja osób LGBT w sferze zawodowej ["Jesteśmy rodziną" - serial o LGBT+ w Polsce]

Tamara Arciuch o dyskryminacji ze względu na wiek

Tamara Arciuch twierdzi, że o tym, czym jest ageizm, miała okazję przekonać się na własnej skórze. Aktorka w rozmowie z serwisem cozatydzien.tvn.pl zdradziła, że jakiś czas temu usłyszała, że może być "za stara" do pewnej roli. Teraz nie narzeka na nadmiar pracy. "Oczywiście otrzymuję mniej propozycji zawodowych" - powiedziała w nowym wywiadzie.

"Kiedyś brałam udział w castingu, do którego bohaterka miała mieć 45 lat i ja również tyle miałam, a rolę dostała dziewczyna, która miała 37 lat. Serial miał być kręcony dosyć długo, stąd usłyszałam, że producenci się boją, że mogę się zestarzeć do tego momentu, kiedy się zakończy. Oczywiście tego wprost się nie mówi, ale usłyszałam kiedyś, że się zestarzałam, jakby oczekiwano ode mnie, że ten proces mnie ominie" - stwierdziła Tamara Arciuch.

Tamara ArciuchTamara Arciuch instagram.com/ tamara.arciuch

Nie chce się odmładzać

Przy okazji Tamara wyznała, że choć mogłaby w tym wypadku sięgnąć po szereg zabiegów z medycyny estetycznej, nie chce poprawiać swojej urody, mimo że wiek bywa przeszkodą. "Chyba dla ogólnej wyobraźni ludzi, którzy o czymś decydują, jest to jakaś przeszkoda. Nie chcę się na siłę odmładzać, wstrzykiwać sobie w twarz jakichś dziwnych substancji. Oczywiście korzystam z medycyny estetycznej, ale w sposób nieinwazyjny. Nie widzę niczego złego w dbaniu o kondycję skóry, ale nie chcę tego robić w przesadny sposób, żeby siebie nie poznać, bo twarz mam tylko jedną i ją lubię, chcę się zmieniać naturalnie i nie mam zamiaru na siłę ścigać tej młodości" - podsumowała aktorka, która nie ma problemu z pokazaniem się bez makijażu. Takie  naturalne zdjęcie Tamary Arciuch, jak i wiele innych, znajdziesz w galerii na górze strony.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.