Najdziwniejsze kontuzje sportowców. Jednego z nich zaatakowała woda kolońska, innego mocz szczeniaka

Sportowcy w swojej pracy muszą mierzyć się z częstymi kontuzjami. Niestety, niektóre okoliczności, w których się ich nabawiają są dość absurdalne.

Kontuzje przytrafiają się każdemu. Najbardziej odczuwają je jednak sportowcy. W ich wypadku może zakończyć ich karierę. A kto chciałby być emerytem w wieku dwudziestu kilku lat? No właśnie. Stąd też wiele osób profesjonalnie zajmujących się sportem stara się jak może, by tylko unikać obrażeń. Los jednak lubi płatać figle i czasami kończy się na tym, że sportowiec mimo wszystko ulega "uszkodzeniu". Niekiedy w dość absurdalnych okolicznościach...

Zobacz wideo Sportowcy dbają o formę bez wychodzenia z domu. W mediach społecznościowych pokazują swoje treningi

Najdziwniejsze kontuzje sportowców. Tego się nie spodziewaliście. Zabójcza woda kolońska

Doskonałym przykładem najdziwniejszej kontuzji jest przypadek Santiago Canizaresa. Piłkarz na mistrzostwach świata w 2002 roku miał być podstawowym bramkarzem reprezentacji Hiszpanii. Ale na jedenaście dni przed turniejem zaatakowała go... woda kolońska. No, może nie sama, bo piłkarz po prostu upuścił butelkę z nią będąc pod prysznicem. Skutki tego zdarzenia były jednak opłakane. Chwilę później postawił na nią stopę i rozciął ścięgno dużego palca. Oczywiście, skończyło się na tym, że na turniej nie pojechał.

Baseballista prawie umarł. Zobaczył we śnie pająka

Glenallen Hill, amerykański baseballista z kolei prawie umarł. Ze strachu. Wszystko dlatego, że przyśniły mu się pająki, których panicznie się boi. Lunatykując wpadł na szklany stolik. Sytuacja miała miejsce w 1990 roku. Myśląc, że nikt mu nie uwierzy w tę historię, zaprosił do swojego mieszkania dziennikarzy, by zobaczyli ślady krwi.

A mówili, że sport to zdrowie. Łoś stanął mu na drodze

Norweskiego piłkarza Svein Groendalen ominął mecz eliminacyjny mistrzostw świata. Dlaczego? Bo sportowiec zaliczył poważną kolizję. Gdy biegał po lesie, łoś stanął mu na drodze. Zwierzaki naprawdę potrafią być niebezpieczne dla sportowców. Dobitnie przekonał się o tym również inny sportowiec - Darren Barnard z Barnsley nie mógł grać aż przez pięć miesięcy po tym, jak poślizgnął się w kałuży moczu jego nowego szczeniaka.

Szczególny pech do kontuzji. Tych najdziwniejszych

Uważany za najlepszego fińskiego piłkarza w historii, Jari Litmanen, oprócz fenomenalnej gry miał też fenomenalnego pecha do dziwnych kontuzji. Grając w Malmoe doznał urazu przez prezesa własnego klubu. Gdy ten otwierał butelkę piwa, kapsel poleciał wprost w oko Litmanena, przez co ten przez kilka miesięcy miał problemy z widzeniem. Innym razem z kolei powodem jego kontuzji było... mleko. Schodząc nocą po mleko dla swojego dziecka przewrócił się na schodach, co spowodowało uraz kręgosłupa. Ciekawie?

Jari LitmanenJari Litmanen EAST NEWS

Więcej zdjęć znajdziecie w galerii na górze strony

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.