Kazimiera Szczuka nie udziela często wywiadów, a gdy już jej się to zdarza, nie opowiada o życiu prywatnym. Niespełna dziesięć lat temu zrobiła jednak wyjątek od reguły. By zaspokoić ciekawość fanów, zgodziła się na wywiad dla dwutygodnika "Viva!". I to nie sama, a z wieloletnim partnerem - dziennikarzem "Panoramy - Robertem Kowalskim, z którym zdradziła szczegóły ich związku.
W 2024 roku minie 20 lat, od kiedy Kazimiera Szczuka związała się z Robertem Kowalskim. W rozmowie z Krystyną Pytlakowską zakochani opowiedzieli historię pierwszego spotkania. Okazało się, że połączyła ich praca, bo mężczyzna zaprosił Kazimierę Szczukę, jako specjalistkę od literatury, na rozmowę o książkach do jednego z programów TVP. Gdy się zobaczyli, Szczuka zorientowała się, że widuje go regularnie na osiedlu podczas spaceru z czworonogami. Nie sądziła jednak, że może połączyć ich coś więcej.
Widywałam Roberta, jak chodził ulicą Obrońców do sklepu albo na spacer z psami. Taki nieduży facecik z dwoma yorkami i jednym airedale terierem - bardzo piękne psy. Kojarzył mi się z gejem z Londynu albo Nowego Jorku, ze zdjęć w piśmie wnętrzarskim, noszącym szaliczki w kratkę i prowadzącym dużo terierów - stwierdziła z rozbrajającą szczerością Szczuka.
Co ciekawe, gdy Szczuka i Kowalski zaczęli się do siebie zbliżać, dziennikarz był żonaty. Kazimiera zauroczyła go jednak na tyle, że postawił na życiową rewolucję i zdecydował się na rozwód. "Miałem wtedy żonę i wszystko na pierwszy rzut oka bardzo poukładane. Ale zmieniłem dla Kazi swoje życie" - wspominał w "Vivie!" Kowalski, mówiąc o początkach związku ze Szczuką. Jej feminizm czy zaangażowanie społeczne i zdecydowane poglądy polityczne, mu nigdy nie przeszkadzały. Wręcz przeciwnie.
Robert zawsze mnie wspierał. Chodził na manify i kongresy, świetnie się dogaduje z moimi koleżankami, tymi, co to gwizdną, a ja lecę, jak mi powtarza zrzędliwie - śmiała się Szczuka.
Przed pamiętnym wywiadem dla "Vivy!", Kazimiera Szczuka nie mówiła publicznie o swoim związku. W kuluarach plotkowano o jej orientacji seksualnej, co jej zupełnie nie przeszkadzało. Wcześniej Szczuka odmawiała wywiadów z partnerem, ale w końcu przyszedł czas, w którym Kowalski stwierdził, że nie widzi przeciwskazań. Pomógł mu w tym odpowiedni staż związku. "Pomyślałem sobie: właściwie czemu nie, już tyle lat jesteśmy razem. Ludzie często sądzą, że zdeklarowane feministki są lesbijkami albo że nie znoszą mężczyzn" - odparł ukochany dziennikarki. "Różni faceci łypali na mnie wzrokiem od czasu do czasu, lecz nie były to zjawiska porównywalne do spojrzenia Roberta. Z jego oczu biła inteligencja i samczość" - dodała Szczuka i przyznała, że obcy ludzie znający tylko jej poglądy, w pewnym momencie nie podejrzewali, że jest heteroseksualna.
Zupełnie mi nie przeszkadza, że uchodzę za lesbijkę. Co w tym złego. Nie potrzebuję dawać świadectwa temu, że żyję w parze heteroseksualnej, że jednak mnie jakiś facet zechciał (...) Znalazłam się jednak w takiej fazie życia, że normalnością stało się bycie we dwoje. Lecz afiszowanie się z tym też wydawało mi się obciachowe. (...) Zresztą ja Roberta nigdy nie ukrywałam. Znajomi zawsze wiedzieli, że jesteśmy nudną, mieszczańską parą - mówiła w "Vivie!" Kazimiera Szczuka.
Kulisy zmian w "halo tu polsat". "Cichopek źle wypadła w badaniach"
"Otworzyłem oczy, gdy auto było w rowie". Kierowca po raz pierwszy zabrał głos po śmierci Łukasza Litewki
Nie pałac ani nie apartament. Tak naprawdę wygląda dom Donalda Tuska
Badach spotkał Jansona po wielu latach. Co słychać u lidera Varius Manx?
Ewa Woydyłło wydała oświadczenie po kontrowersyjnym wywiadzie. "Nie miałam złych intencji"
To Karol Nawrocki wcina na śniadanie. Kucharz wygadał się, co dla niego przygotowuje
Brad Pitt nie odpuszcza Angelinie Jolie. Sąd ma zdecydować o jej finansach
Amy Schumer schudła 23 kg i pokazała efekty przemiany. "Nigdy nie sądziłam, że nadejdą takie dni"
Królikowski pokazał się publicznie pierwszy raz od czasu rozwodu. Tak się zachowywał