Kazimiera Szczuka poniżyła się podczas radiowej rozmowy. Reakcja? Niespodziewana

Kazimierze Szczuce mocno oberwało się po pierwszej rozmowie, którą przeprowadziła na antenie radia RMF FM. Dziennikarka zdobyła się jednak na samokrytykę.

Kazimiera Szczuka po dłuższej nieobecności powróciła do mediów i otrzymała w RMF FM własny program. Osoby pamiętające popisy dziennikarki na antenie TVN mogły przypomnieć sobie czasy "Najsłabszego ogniwa". Szczuka pierwszego gościa potraktowała bowiem bardzo obcesowo. Notorycznie przerywała zaproszonemu do programu podsekretarzowi stanu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Pawłowi Jabłońskiemu, a w pewnym momencie poprosiła wręcz, aby przestał mówić. Niecały tydzień po feralnej rozmowie prowadząca nagrała filmik, w którym odniosła się do sytuacji.

Zobacz wideo Kurski o byłych pracownikach TVP

Kazimiera Szczuka bije się w pierś po debiucie w radiu

Wideo z oświadczeniem Szczuki znalazło się na profilu RMF FM na Twitterze. Dziennikarka przyznała, że pierwsza audycja z jej udziałem była okropna, a zaproszonego gościa zaatakowała bez powodu.

Przerywałam mu, krzyczałam na niego, nie dawałam mu dojść do słowa. To było niegrzeczne, niekulturalne, niestosowne, niegodne. Po prostu głupie i chamskie - mówi Kazimiera Szczuka.

Zaznaczyła, że nikt nie poprosił jej, by przyznała się do błędu i robi to z własnej inicjatywy.

Hejtu się nie przestraszyłam, bo nie taki hejt przeżyłam, ale chcę, żeby było jasne, że jestem świadoma swoich czynów. Ale nie mogę ich cofnąć - dodała.

Na koniec Kazimiera Szczuka dodała, że to, co może teraz zrobić, to zaprosić na kolejną rozmowę na antenie radia.

Choć dziennikarka posypała głowę popiołem za niegrzeczne zachowanie, wprost nie przeprosiła. Nie wytłumaczyła też, z jakiego powodu w taki sposób przeprowadziła rozmowę z Jabłońskim, ani co, skoro nie krytyka, skłoniło ją do samokrytyki.

Reakcje na słowa Kazimiery Szczuki są mocno podzielone. Część osób docenia, że umiała przyznać się do błędu, inni są zdania, że tę wpadkę lepiej było przemilczeć.

Nie przepadam, raczej nie polubię, ale mój szacunek zawsze budzą osoby potrafiące dobitnie i rzetelnie przyznać się do wtopy.
Dno, ośmieszacie się tylko.
Nie jest pani moją ulubioną dziennikarką, ale odwagę cywilną zawsze sobie ceniłam.
Co doceniasz? Że przestraszyła się zerwania kontraktu i pewnie kar umownych? Nawet nie przeprosiła słuchaczy za swoje bezczelne zachowanie na antenie - czytamy.

Będziecie śledzić dalszy rozwój radiowej kariery Kazimiery Szczuki?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.