Nie żyje gwiazda "Buffy: Postrach wampirów". Aktor kultowego serialu miał 54 lata

Nicholas Brendon zmarł w wieku 54 lat. Widzowie doskonale pamiętają go z roli Xandera Harrisa z serialu "Buffy: Postrach wampirów". O jego odejściu poinformowała rodzina.
Nie żyje gwiazda 'Buffy: Postrach wampirów'. Nicholas Brendon miał 54 lata
Fot. East News

21 marca rodzina Nicholas Brendona opublikowała na jego Instagramie poruszający post, w którym poinformowała o odejściu aktora. "Z wielkim bólem dzielimy się wiadomością o śmierci naszego brata i syna, Nicholasa Brendona. Odszedł spokojnie we śnie" - przekazano we wpisie. 

Zobacz wideo Senyszyn o śmierci męża. "Teraz jest mi gorzej"

Nicholas Brendon nie żyje. To napisali jego najbliżsi 

Rodzina Brendona podkreśliła, że w ostatnich latach aktor odkrył w sobie nową pasję. "Większość osób znała Nicky’ego z jego pracy aktorskiej i ról, które ożywiał na ekranie przez lata. W ostatnich latach odkrył swoją pasję do malarstwa i sztuki. Nicky uwielbiał dzielić się swoim entuzjazmem i talentem z rodziną, przyjaciółmi i fanami. Był pełen pasji, wrażliwy i nieustannie napędzany potrzebą tworzenia" - dodali bliscy Brendona. Rodzina podkreśliła, że w tym trudnym czasie prosi o prywatność i na sam koniec podziękowali za wsparcie. 

Nicholas Brendon był gwiazdą legendarnego serialu. Prywatnie zmagał się z problemami 

Nicholas Brendon od 1997 do 2003 roku występował w serialu "Buffy: Postrach wampirów". Wcielał się tam w Xandera Harrisa. W ostatnich latach wystąpił w takich produkcjach jak: "Indigo", "Hard Love" i "The Portal". Wcielał się też w postać analityka FBi, Kevina Lyncha, w serialu "Zabójcze umysły". Aktor nie ukrywał, że zmagał się z problemem uzależnienia od alkoholu i substancji psychoaktywnych. Wielokrotnie trafiał do aresztu, m.in. z zarzutami dotyczącymi przemocy domowej oraz posiadania narkotyków. W 2022 roku zdiagnozowano u niego tachykardię - czyli częstoskurcz, co oznaczało, że jego serce bije zbyt szybko.

Fani "Buffy: Postrach wampirów" mogli mieć nadzieję na to, że dojdzie do kontynuacji kultowej produkcji. Pojawiły się bowiem informacje, że serial powróci na ekrany. Ostatecznie platforma streamingowa, która chciała nakręcić nowe odcinki, zrezygnowała, choć powstał już odcinek pilotażowy. - Naszym priorytetem, zarówno dla Sarah, jak i dla nas samych, zawsze było bycie wiernym serialowi, bycie wiernym naszym fanom. Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, a my otwieramy serca i z radością witamy tajemnicę. I to, do czego może nas to doprowadzić - przekazała w rozmowie z Variety i CNN zaangażowana w projekt reżyserka, Chloe Zhao. 

Więcej o: