Polskie seriale często dopada amnezja scenarzystów. Bywa i tak, że zapominają o bohaterach, którzy z różnych powodów wyjeżdżają w nieznane i nie pojawiają się w kolejnych odcinkach. Tak było z synem Andrzeja Budzyńskiego z "M jak miłość". Teraz okazuje się, że po małym Piotrusiu z serialu nie ma już śladu. Grający go aktor jest też blisko związany z inną aktorką kojarzoną z serialem, Dominiką Ostałowską. Te informacje dla niektórych widzów mogą być sporym zaskoczeniem.
W "M jak miłość" w rolę Piotra Budzyńskiego wcielił się Hubert Zduniak. Serialowy Piotruś był dzieckiem Andrzeja i Edyty. W pewnym momencie Edyta, którą grała Ewa Bukowska, wyemigrowała z synem za granicę. Po czym słuch o nich zaginął. Scenarzyści nie wracali już do wątku syna Andrzeja Budzyńskiego.
Okazuje się, że prywatnie Hubert Zduniak jest dzieckiem innej aktorki związanej z "M jak miłość". To syn Dominiki Ostałowskiej i Huberta Zduniaka, aktora teatralnego i filmowego. Z Instagrama Huberta Juniora dowiadujemy się, że obecnie pasjonuje się muzyką. Na jego profilach w mediach społecznościowych można podejrzeć jego dokonania. Wygląda więc na to, że postaci Piotra Budzyńskiego nie zobaczymy szybko w "M jak miłość". Chociaż w przypadku takich produkcji wszystko się może zdarzyć.
Nie żyje Sahara Ray. 34-letnia modelka kilka miesięcy temu urodziła córkę
Burza po odcinku "Rolnik szuka żony". Widzowie wściekli się po słowach kandydatki. "Przyjechała na wieś i..."
Zborowska poszła o krok za daleko? Internauci się wściekli. "Poczułam, że ze mnie zadrwiłaś"
Julia Kamińska ostro o prawie aborcyjnym. Apeluje do obserwatorów i uderza w rząd
Widzowie wydali werdykt po występie Górniak w "Tańcu z gwiazdami". Widzą tylko jedno rozwiązanie
Robert Makłowicz rzadko pokazuje się z żoną. Co wiemy o ukochanej słynnego krytyka kulinarnego?
Wypluł burgera po pierwszym kęsie. Książulo odwiedził restaurację Wojewódzkiego. Nie miał litości
W "Tańcu z gwiazdami" zyskali więcej niż pieniądze. Englert nie była pierwsza
Influencerka poprosiła hotel o darmowy pobyt. Otrzymała "fakturę" na pięć milionów euro