O śmierci siostry dowiedziała się od obcej osoby. Butowtt dała jej ultimatum. "Miałam dosyć"

Katarzyna Butowtt była jedną z najsłynniejszych polskich modelek. Sukcesy zawodowe nie pokrywały się z życiem prywatnym. Nigdy nie otrzymała wsparcia od najbliższych. Śmierć siostry podsumowała w gorzkich słowach. Panie nie utrzymywały kontaktu. Poróżnił je brutalny świat mody.

Katarzyna Butowtt na początku lat 90. była jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich modelek. Była rozchwytywana i brała udział w pierwszych reklamach telewizyjnych. Po licznych sukcesach niespodziewanie odsunęła się w cień i zniknęła z mediów. Wówczas twierdziła, że zdecydowała się na przerwę od świetnie prosperującej kariery, w celu poukładania spraw rodzinnych. W jednym z najnowszych wywiadów dla magazynu "Viva!" modelka wspominała przeszłość. Opowiedziała o toksycznych relacjach, śmierci siostry i innych przeciwnościach losu.

Zobacz wideo Ada Hyzopska została pierwszą osobą transpłciową, która weźmie udział w kampanii znanej marki

Katarzyna Butowtt zrobiła niespodziewaną karierę. Rodzina nigdy jej nie doceniła. "Żadne miłe słowo nie padło z jej ust"

Katarzyna Butowtt w roli modelki zadebiutowała w 1972 roku. Wówczas miała jedynie 15 lat. Gdy przechodziła ulicą, zauważył ją słynny fotograf i tak się zaczęło. Później chodziła po wybiegach nie tylko w Polsce, ale też w Szwajcarii, Francji i Mongolii. W latach 90. popularności przyniosła jej telewizyjna loteria "Teletombola". Mimo licznych sukcesów nie otrzymywała wsparcia od najbliższych. "Młotkiem rodzice wbijali mi do głowy, że nic nie wiem, nic sobą nie reprezentuję. Po pewnym czasie uwierzyłam w ich słowa. Może się wydawać, że chodząc po wybiegach i prezentując kreacje Mody Polskiej, Grażyny Hase, Cory, Ledy czy Hoff, byłam królową życia i zachwycałam się swoją urodą. Ale tak nie było" - wyznała. 

Swego czasu Katarzyna Butowtt uczęszczała do szkoły baletowej. W pewnym momencie postanowiła jednak zrezygnować z lekcji. Przeszkadzała jej atmosfera panująca w studiu. Nauczycielka stosowała wobec uczniów przemoc fizyczną. Rodzice nie mogli pogodzić się z jej decyzją. "Nauczycielka baletu katowała nas wszystkich, biła, wbijała szpilki w ciało. Doświadczyłam tego nieraz. Zawsze lądowałam na oślim drążku za fortepianem. W szkole baletowej relację nauczyciel uczeń przyrównać można do układu oprawca ofiara. Nerwica i ataki paniki uniemożliwiały mi normalne funkcjonowanie. (…) Gdy zabieraliśmy papiery ze szkoły, mama obarczała mnie odpowiedzialnością za mój fatalny stan psychiczny. Żadne miłe słowo, żadne przytulenie, żadne słowa, że wszystko będzie dobrze, nie padły z jej ust" - wspominała. 

 

Jej siostra Anna również była modelką. Katarzyna Butowtt twierdzi, że wówczas była w centrum zainteresowania świata modowego, który doprowadził ją do wielu skrajnych emocji, popadnięcia w nałóg, a w rezultacie śmierci. "Sabotaż, który moja siostra dokonywała na sobie, świadczył o tym, jak brutalny potrafi być świat mody i do jakich zachowań autodestrukcyjnych można się w nim posunąć. Świat mody był w tamtych czasach miejscem brutalnym, pełnym używek, alkoholu" - wyjaśniła. 

Katarzyna Butowtt gorzko o śmierci siostry. "Nie chciała dać sobie pomóc, miałam dosyć walki z wiatrakami"

Przez wahania nastrojów Anny, siostry odsunęły się od siebie. Jakiś czas później Katarzyna postawiła jej ultimatum i kazała wybierać, kontakt albo leczenie. Siostra bardzo szybko podjęła decyzję. "Obrzuciła mnie g**nem. Usłyszałam, że jestem egocentryczką. (...) Już się nigdy nie odezwała" - powiedziała. Wkrótce potem Anna zmarła. Katarzyna dowiedziała się o tym od osoby z jej bliskiego otoczenia. "O jej śmierci dowiedziałam się od pani, która u niej sprzątała. Liczyłam, że Anka zawalczy o swoje zdrowie psychiczne, że wydarzy się cud, który zmieni naszą sytuację. Ale cuda się nie zdarzają. (…) Ona nie chciała dać sobie pomóc, a ja miałam dosyć walki z wiatrakami, bo z góry wiadomo było, że zakończy się porażką" - stwierdziła. Katarzyna Butowtt w nekrologu po siostrze napisała piękne słowa. "Odeszła moja piękna, smutna siostra. Odpoczywaj bez bólu, kochana". Jak sama przyznała, wyraziła to, co mówiło jej serce. Później dodała jeszcze, że życie siostry z pozoru wydawało się być usłane różami, a tak naprawdę było istnym koszmarem. Na sam koniec rozmowy wyznała, że za nią tęskni. "Coraz częściej łapię się na chwilach, gdy odczuwam jej brak" - podsumowała. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.