Karpiel-Bułecka dodał post z psem na łańcuchu. Fundacja reaguje: Okropna forma zniewolenia [PLOTEK EXCLUSIVE]

Wrzucone przez Sebastiana Karpiela-Bułeckę zdjęcie, na którym widać psa przywiązanego do budy, wywołało ogromne poruszenie. O komentarz w sprawie poprosiliśmy przedstawicieli Fundacji Psa Karmela zajmującej się ratowaniem zwierząt.

Sebastian Karpiel-Bułecka nie spodziewał się chyba, jaką reakcję wywoła opublikowany przez niego post. Muzyk na Instagramie zamieścił wykonane w górach zdjęcie, na którym widać psa na łańcuchu przywiązanego do budy. Karpiel-Bułecka nie odniósł się jednak do faktu, że zwierzak nie może cieszyć się wolnością, a w poście napisał jedynie, że pies wabi się Bućko, a jego buda została wykonana "w stylu zakopiańskim". Po tym, jak na lidera Zakopower spadła fala krytyki, muzyk zapewnił w komentarzu, że pies nie jest jego pupilem i na stale mieszka w Tatrzańskim Parku Narodowym. Dodał także, że Bućko w ciągu dnia biega za owcami i "jest szczęśliwy", choć nie widać tego na zdjęciu. Przedstawiciele Fundacji Psa Karmela stawiają jednak sprawę jasno: "Łańcuch to okropna forma zniewolenia psa".

Zobacz wideo Paulina Hornik chce być behawiorystką

Jak trzymanie psa na łańcuchu wpływa na jego zachowanie?

Pracownicy Fundacji, którzy na co dzień zajmują się ratowaniem zwierząt i dawaniem im szans na nowe, lepsze życie, zauważają, że choć czasy się zmieniły i powinna być większa świadomość dotycząca dobrostanu zwierzaków, dla niektórych trzymanie psa na łańcuchu cały czas nie stanowi problemu. A w praktyce może mieć katastrofalne skutki.

Art. 6. ust. 2. ustawy o ochronie zwierząt mówi wprost, że jedną z form znęcania się nad zwierzęciem jest utrzymywanie go w niewłaściwych warunkach bytowania. Często łańcuch uniemożliwia psu dostęp do budy, wody czy jedzenia. Poza tym zwierzę trzymane na łańcuchu nie ma właściwej ochrony nie tylko przed zimnem czy upałem, lecz także potencjalnymi atakami innych zwierząt, jeżeli teren nie jest ogrodzony czy właściwie zabezpieczony - mówią w rozmowie z Plotkiem przedstawiciele Fundacji Psa Karmela.

Podkreślają także, że istotą życia psa jest bycie przyjacielem człowieka, a nie pilnowanie posesji, terenu czy służenie jako alarm. Zwierzęta zasługują na jak najlepsze warunki i kontakt z ludźmi. Zaznaczają również, że naturalnym środowiskiem dla psów jest takie, w którym mogą swobodnie poruszać się i biegać.

Psy na łańcuchach dziczeją, stają się agresywne, są pozbawione kontaktu z człowiekiem i nie mają szansy na udomowienie się. Kiedy taki pies ucieknie, może dojść do agresji zarówno wobec ludzi, jak i nawet pojazdów - tłumaczą pracownicy Fundacji.

Przedstawiciele Fundacji Psa Karmela dodają, że niestety polskie przepisy nadal umożliwiają trzymanie psa na łańcuchu. Regulują one wyłącznie fakt, że łańcuch nie może być krótszy niż trzy metry, a zwierzak może być uwiązany nie dłużej niż 12 godzin w ciągu dnia. "Psy od dawna mieszkają w domach z człowiekiem - to powinno być normą. Jak widać, można inaczej psa traktować i dać mu coś więcej niż uwiązanie go na łańcuchu".

Co do pana Karpiela-Bułecki, to nie mamy wiedzy na temat tego, czy to on jest właścicielem psa, czy była to sytuacja jedynie przez niego zaobserwowana. Natomiast to nie jest sytuacja godna pochwały. Przeciwnie - zasługująca na potępienie - podsumowują w rozmowie z Plotkiem.

Paulina Krupińska stanęła w obronie męża

Za fotografię z uwiązanym na łańcuchu psem oberwało się nie tylko Sebastianowi Karpielowi-Bułecce, lecz także jego żonie Paulinie Krupińskiej. Prowadząca "Dzień dobry TVN" postanowiła odnieść się do sprawy na InstaStories. Zaznaczyła, że pies nie należy do nich, a ona sama przejmuje się jego losem. "Nie posiadamy psa! To jest pies, który znajduje się w Tatrzańskim Parku Narodowym w bacówce i mam nadzieję, że odmienimy jego los. Kategorycznie sprzeciwiam się trzymaniu jakichkolwiek zwierząt na łańcuchu. Kocham zwierzęta i niejednokrotnie wspierałam akcje pomocowe dla zwierząt" - napisała na w instagramowej relacji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.