15 listopada Telewizja Polska wyemitowała ćwierćfinałowy odcinek "The Voice of Poland". Do półfinału zakwalifikowali się: Dominik Czuż i Hanna Kuzimowicz z drużyny Michała Szpaka, Michael Bohm i Łukasz Reks z drużyny Kuby Badacha, Kinga Rutkowska i Mateusz Jagiełło z drużyny Tomsona i Barona oraz Jasiek Piwowarczyk i Filip Mettler z drużyny Margaret. To właśnie z Filipem udało nam się porozmawiać dzień po ćwierćfinale. W rozmowie z Plotkiem opowiedział o kulisach współpracy z Maragret, emocjach, które towarzyszyły mu podczas odcinka na żywo oraz o zmaganiach z chorobą, o której otwarcie mówi w mediach społecznościowych.
Do półfinałowego odcinka głosami widzów przeszedł Jasiek Piwowarczyk. O losie Filipa Mettlera i Magdy Chołuj musiała zadecydować Margaret. W rozmowie z Plotkiem Filip przyznał, że był pewien, iż to Magda awansuje do półfinału. - Magda jest perfekcyjna. To, co wczoraj zrobiła na scenie, było fenomenalne - mówił. Zapytany o to, co czuł, gdy usłyszał swoje imię, odpowiedział wprost. - Szok, niedowierzanie, zdziwienie. Wszystkie te słowa, które mogą opisać pewną taką reakcję, która wręcz jest lekką, nie wiem, czy niezgodą, ale dysonansem poznawczym, o, tak bym to nazwał. Był to taki dysonans poznawczy, bo uważam, że mimo iż bardzo ciężko walczyłem o swoje miejsce, to było ono tak samo należne Magdzie - dodał.
Decyzja, którą podjęła Margaret, była wyjątkowo trudna. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak trenerzy przywiązują się do swoich podopiecznych. - To nie jest dla niej program, w którym ona się tylko dobrze bawi, ale to jest dla niej też ciężka historia do przeżycia - mówił Plotkowi Filip, podkreślając, że Margaret jest niesamowicie zaangażowana w to, co robi. - Od samego początku bardzo zaangażowała się w pracę całej drużyny. Każdy z nas ma prywatny kontakt, każdy z nas rozmawia, pisze, można powiedzieć, że w trudnych momentach nawet nas lekko terapeutyzuje, w takim pozytywnym znaczeniu, to znaczy pociesza, wspiera, udziela rad jako bardzo doświadczona osoba w show-biznesie. (...) To jest aż niewiarygodne. Ja uważam, że 90 proc. rzeczy ona nie musiałaby robić, a robi. I to jest niesamowite po prostu, że ta dziewczyna jest nam totalnie bliska i jest teraz dobrą kumpelą, a nie kimś takim ze srebrnego ekranu z daleka, z dystansu. Jest blisko i za to ją cenię - przyznał.
Uczestnicy mogą liczyć również na wsparcie innych trenerów, nawet jeśli ze sobą nie współpracują - Są bardzo przyjaźnie nastawieni do nas wszystkich, rozmawiają z nami, opisują nasze występy, udzielają też feedbacków. Filip miał okazję spędzić więcej czasu m.in. z Kubą Badachem. - Jest dla mnie takim mentorem, umówmy się, to jest wokalna tuza i to zaszczyt móc współpracować z nim bliżej. (...) Chłopaki z kolei też bardzo fajnie udzielają tych swoich feedbacków i one są zawsze pełne takiej szczerości, dobrej energii. (...) Michał bardzo zwraca uwagę interpretacyjnie na rzeczy, ja bardzo sobie cenię te jego uwagi. To może wydawać się dziwne dla osób z zewnątrz, ale ja na przykład cieszę się, że one nie są zawsze pozytywne, dlatego że to świadczy o tym, że bardzo uważnie tego słucha i że chce, by było lepiej. Z każdej rady po prostu można coś wyciągnąć. (...) Mam różne doświadczenia z programami typu talent show i to, co teraz przeżywam, jest naprawdę świetne - mówił Filip.
Ci, którzy obserwują Filipa, wiedzą, że w ciągu ostatniego roku przeszedł ogromną metamorfozę. - Rok temu w listopadzie ważyłem jeszcze 135 kilo. I nie marzyłem wtedy nawet o tym, że uda mi się dojść do zdrowia, że uda mi się okiełznać, bo nie pokonać, a okiełznać chorobę otyłościową. I takim głównym motorem napędowym tej zmiany było po prostu zdrowie - mówił Plotkowi. Filip zaczął odczuwać coraz więcej niepokojących dolegliwości. - W wieku 31 lat czułem się jak słaby na zdrowiu sześćdziesięciolatek. W pewnym momencie powiedziałem sobie "dość" - opowiadał.
Wtedy z pomocą przyszła jego mama, która znalazła program KOS-BAR pomagający w leczeniu choroby otyłościowej. - Przeprowadza się dziesiątki badań, rehabilitację, która ostatecznie doprowadza do operacji bariatrycznej, czyli operacji zmniejszenia żołądka. (...) Ja się takiej operacji poddałem w grudniu zeszłego roku - tłumaczył. Pierwsze efekty pojawiły się dosyć szybko. - Kiedy zobaczyłem już po operacji, od stycznia do marca, że to przynosi ten skutek, który sobie założyliśmy z moimi lekarzami, to znaczy, że chudnę, że tracę na wadze, co więcej, tracę na tej wadze w taki sposób zdrowy, to znaczy nie z mięśnia, a z tłuszczu i z tkanki tłuszczowej, to pierwsze, co pojawiło się w mojej głowie, to powrót do śpiewania - mówił półfinalista "The Voice of Poland". Z czasem Filip nabierał coraz większej pewności siebie. Kilka miesięcy później zgłosił się do programu, gdzie rozpoczęła się jedna z największych przygód w jego życiu.
Dziennikarka trafiła na SOR. Tak skończyły się jej popisy taneczne w Republice
O tym występie na "Sylwestrze z Dwójką" mówią wszyscy. Maryla Rodowicz nie była sama na scenie
TV Republika w ogniu krytyki po transmisji sylwestrowej imprezy. W komentarzach armagedon
Doda wprost o relacji z Edytą Górniak. Padły gorzkie słowa o show-biznesie
Matylda Damięcka z celną noworoczną grafiką. To samo myśli dziś wielu z nas
Odmieniona Górniak na sylwestrowej scenie. W nowej odsłonie trudno ją rozpoznać!
Doda o wynagrodzeniu za Sylwestra TVP. Wtem wygadała się o współpracy ze stacją
Will Smith pozwany o molestowanie. Szokująca relacja skrzypka
Widzowie rozczarowani występem Thomasa Andersa za 400 tysięcy złotych w Polsacie. To mu wytykają