Musi to zasłonić przed wejściem do studia. Prezenterka zdradza kulisy "Wydarzeń" Polsatu. "Jakaś paranoja"

Telewizyjni prezenterzy pracują swoim wizerunkiem, który pokazują niemal co wieczór tysiącom widzów. Ten zawód wiąże się z pewnymi ograniczeniami. Opowiedziała o tym dziennikarka Polsatu.

Wioleta Wramba od kilku lat związana jest z telewizją Polsat. Dziennikarka prezentuje wiadomości w serwisie "Wydarzenia". Praca przed kamerą ma jednak swoje drugie oblicze i różne zasady, których prezenterzy muszą przestrzegać na antenie. Kobieta opowiedziała o tym, co musi zakrywać przed wejściem na wizję.

Zobacz wideo Maciek Rock był asystentem asystenta w Ministerstwie Finansów - zanosił dokumenty Leszkowi Balcerowiczowi

Dziennikarka "Wydarzeń" o kulisach programu

W marcu na antenie Polsatu widzowie powitali nową prezenterkę wiadomości. Wioleta Wramba dołączyła do ekipy "Wydarzeń". Wcześniej pojawiała się już w innych wydaniach serwisu np. "Wydarzenia 12:50" czy programach na Polsat News. Praca przed kamerą w roli prezentera wymaga nieraz od dziennikarzy małej zmiany wizerunku.

Prezenterka jest również bardzo aktywna w mediach społecznościowych, gdzie chętnie pokazuje, jak wygląda jej praca "od zaplecza". Ostatnio zadebiutowała na TikToku. Na start podzieliła się nagraniem z przygotowań do jednego z wydań "Wydarzeń". Na filmiku widać, żeby aby Wramba mogła wejść na wizję, najpierw makijażystka musi przykryć jej tatuaż zachodzący na klatkę piersiową tak, aby nie było go widać.

Kulisy "Wydarzeń" nie spodobały się Internautom. Dziennikarka natomiast czuje się jak "Superman"

Pod postem, który zamieściła dziennikarka na TikToku od razu pojawiły się negatywne komentarze na temat pokazanej na nagraniu sytuacji. Internautom nie spodobało się to, że telewizja wymaga od prezenterów zakrywania tatuaży. "2023 rok, a trzeba zakrywać tatuaże", "Mnie przeraża, że nadal istnieje w społeczeństwie takie myślenie o tatuażach", "Niestety w policji czy w wojsku jest to samo, musimy zakrywać, bo jest to "nieetyczne", "To jakaś paranoja, w Ameryce to jest na porządku dziennym" - można było wyczytać pod nagraniem.

Jednak w filmiku prezenterka od razu zaznaczyła, że nie czuje się źle z tym, że musi zakrywać swój tatuaż przed programem. Wręcz przeciwnie. Pokazała, jaki ma dystans do wymagań w swojej pracy, porównując to do... komiksów o superbohaterach. "Ja nie narzekam. Ba! Mnie to cieszy. Bo jestem trochę jak SuperMan i Clark Kent, jak Batman i Bruce Wayne" - zażartowała Wioleta Wramba. Niezależnie od tego trzeba przyznać, że makijaż zadziałał perfekcyjnie, bo po tatuażu nie było ani śladu.

Więcej o:
Copyright © Agora SA