Marina dumnie pozuje z mamą. Dopasowały się nie tylko stylizacjami. Fani pieją z zachwytu. "Piękne i jakie podobne"

Marina Łuczenko-Szczęsna uwielbia relacjonować rodzinne chwile. Tym razem pokazała się w towarzystwie mamy. Fani zasypali rodzicielkę artystki komplementami - już wiemy, po kim Marina ma urodę.

Marina Łuczenko-Szczęsna spełnia się zawodowo i prywatnie. Od najmłodszych lat występuje na scenie. Zgromadziła milion fanów na Instagramie. Internauci są ciekawi życia prywatnego artystki. Ta od 2016 roku jest szczęśliwą żoną bramkarza Wojciecha Szczęsnego. Para doczekała się syna Liama, który dziś ma cztery lata. Co natomiast wiadomo o pochodzeniu Mariny? Wokalistka ma ukraińskie korzenie. Ostatnio pokazała się w towarzystwie mamy. Co za podobieństwo!

Zobacz wideo Marina Łuczenko-Szczęsna bez makijażu

Marina pokazała mamę. "Wyglądacie jak siostry"

Łuczenko-Szczęsna jest chwalona w sieci nie tylko ze względu na talent, ale i styl oraz nietypową urodę. Wokalistka może poszczycić się dobrymi genami - na najnowszym wideo możemy zauważyć, że jest bardzo podobna do swojej mamy. Ałła Łuczenko prezentuje się rewelacyjnie. Panie ubrały się podobnie. Założyły beżowe marynarki i spięły włosy. Fani są zachwyceni wyglądem mamy Mariny. Nie brakuje ciepłych słów w komentarzach. "Masz zjawiskowo piękna Mamę. Śliczne kobitki", "Piękne i jakie podobne","No to już wiadomka po kim taka piękność", "Wyglądacie jak siostry" - piszą obserwatorzy wokalistki. 

 

Co wiadomo z kolei o ojcu Mariny? Wasyl Łuczenko zaszczepił w niej pasję do muzyki. Sam potrafi śpiewać i grać na wielu instrumentach. Miał nawet swój zespół muzyczny "Smurf". Po jednym z nagrań z jego udziałem Marina napisała: "Dziękuję ci tato za wszystko. Za cudowne życie, bezgraniczne wsparcie, przyjaźń i miłość oraz wielką pasję do muzyki, którą mi przekazałeś. A to jest pierwsza piosenka, której się nauczyłam w wieku dwóch/trzech lat".

Marina o byciu WAG. Zgłasza sprzeciw

Związanie się z piłkarzem wiąże się z zaszufladkowaniem. Nie od dziś ich partnerki określane są jako "WAGs". Marina przed poznaniem Szczęsnego była już osobą rozpoznawalną. "Jak pierwszy raz ktoś mnie nazwał WAG, to myślałam, że zejdę. Powiedziałam: "nie jestem żadną WAG, jestem Mariną Łuczenko". (…) Niestety przylepiono mi tę łatkę i wrzucono do worka WAG i przez jakiś czas trudno było mi się z tego wykaraskać" - wyznała w "Dzień dobry TVN".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.