Anna Grodzka dała się poznać jako charyzmatyczna, pewna swoich przekonań, pierwsza transpłciowa posłanka w historii polskiego parlamentaryzmu. Jest współzałożycielką popularnej fundacji Trans-Fuzja i wciąż walczy o równe prawa na rzecz środowiska LGBT+. Ostatni czas nie jest jednak dla niej łatwy - musi mierzyć się z poważną chorobą. Przedstawicielka liberalnych poglądów 16 marca 2023 roku kończy 69 lat.
Postać Anny Grodzkiej stała się rozpoznawalna w 2011 roku. Otrzymała wtedy mandat poselski i została posłanką na Sejm VII kadencji z ramienia partii Ruch Palikota. Przez lata pracy w polityce zaangażowała się w wiele projektów i cały czas uparcie broniła swoich przekonań. Od samego początku zależało jej na jednym - równych prawach. W 2015 roku posłanka starała się o reelekcję, jednak nie wróciła już do świata polityki. W rozmowie z tygodnikiem "Polityka" Grodzka zdradziła, jak wygląda jej obecne życie.
Jestem teraz zwykłą emerytką. Ktoś może sobie wyobrażać, że mam jakąś poselską emeryturę – nie, mam zupełnie zwykłą, jaką wypracowałam w toku życia. A przez wiele lat byłam przedsiębiorcą i nierozważnie płaciłam minimalne składki. Teraz muszę spinać budżet z miesiąca na miesiąc - wyznała Anna Grodzka.
Od kilku lat kobieta narzeka na problemy zdrowotne i porusza się o lasce. Cierpi na stenozę kręgosłupa, czyli zwężenie kanału kręgowego. Mimo wykonanej operacji nie odzyskała pełnej sprawności.
Co się stało? Zablokowanie nerwów w kręgosłupie. Nasi lekarze się specjalizują, więc jak boli kręgosłup, wysyłają do ortopedy. A powinni też do neurologa. Ortopedzi przez ponad dwa lata zalecali rehabilitację, a kiedy w końcu zrobiono mi operację, było już za późno - powiedziała w rozmowie z "Newsweekiem" Grodzka.
Jak widać, mimo stosunkowo barwnego życia Anna Grodzka nie może cieszyć się spokojną emeryturą. Jej obecne życie nie jest pozbawione problemów.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!