Ulicami Zamościa przeszedł marsz po zabójstwie 16-letniego Eryka. "Był wspaniałym, energicznym, pogodnym chłopcem"

28 lutego 2023 roku media obiegła informacja o śmierci Eryka Rymanowskiego. Chłopiec był synem zmarłej gwiazdy disco polo Marka Romanowskiego z zespołu Solaris. 3 marca w Zamościu odbył się marsz przeciw przemocy. Wzięła w nim udział matka chłopca. Jej słowa poruszają.

16-letni Eryk Romanowski został brutalnie pobity 28 lutego na ulicy w Zamościu. Pomimo reanimacji nie udało się go uratować. Trzech nastolatków usłyszało zarzuty. Jednemu grozi 25 lat pozbawienia wolności. Okazuje się, że powodem ataku był fakt, iż Eryk nie oddał pieniędzy za e-papierosa. Od feralnego wtorku w miejscu, w którym doszło do tragedii, pojawiają się wstrząśnięci mieszkańcy, którzy zostawiają znicze. 3 marca o godzinie 15:00 przez miasto przeszedł marsz milczenia przeciwko przemocy. Uczestników prowadziła matka tragicznie zmarłego chłopca.

Zobacz wideo Śmierć królowej Elżbiety II, nowy król Karol III i... kryzys gospodarczy. Z czym mierzy się Wielka Brytania? [Relacja prosto z Londynu]

Zamość: Ulicami miasta przeszedł marsz przeciw przemocy. Matka pobitego Eryka zabrała głos

Jak podaje lokalny serwis kronikatygodnia.pl, 3 marca, w marszu na ulicach Zamościa wzięło udział blisko tysiąca  osób. Uczestnicy mieli ze sobą transparenty z hasłami "Stop przemocy" oraz plakaty z imieniem Eryka. Niektórzy wzięli białe róże i znicze. Zgromadzeni przeszli m.in. obok szkoły, w której uczył się nastolatek, po czym dotarli w okolice ul. Piłsudskiego do miejsca, gdzie Eryk został pobity. Prowadziła ich matka chłopaka. Przemówiła.

Chciałabym, żeby ludzie, widząc, jak ktoś kogoś popycha, kopie, reagowali. Eryk był wspaniałym, energicznym, pogodnym chłopcem. Myślał o studiach, jeździł na rolkach, chodził na siłownię. Nie palił, nie nadużywał alkoholu, nieźle się uczył. Krzywdy nigdy nikomu nie zrobił, był pomocny - wspominała syna Iwona Romanowska.

Marsz został zorganizowany przez młodzież z Ośrodka Szkolenia i Wychowania OHP w Zamościu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.