Jakub Tolak na stałe zapisał się w pamięci fanów serialu "Klan". Grał tam przez ponad dziesięć lat, odszedł z produkcji w 2008 roku. Zrezygnował też z show-biznesu, jednak jakiś czas temu pojawił się w jednej z reklam i przypomniał o sobie. Media znowu zaczęły interesować się jego historią, która okazała się niezwykle ciekawa. Tolak bowiem wraz z żoną Zofią Samsel podjął decyzję o zamieszkaniu w kamperze i zwiedzaniu w taki sposób świata. Nie ukrywają, że dopiero teraz "żyją na pełen etat".
"Trzy lata temu zmieniliśmy nasze życie" - napisali na wspólnym profilu na Instagramie, na którym publikują materiały ze swojej codzienności. Małżonkowie nie ukrywają, że są szczęśliwi, a kadrami chętnie dzielą się z fanami. Pokazują np. jak jedzą śniadanie z widokiem na ocean i w jakich okolicznościach przyrody śpią. Tolak i Samsel w zeszłym roku doczekali się córki, ale jej narodziny nie zmieniły ich stylu życia. W związku z tym spadło na rodziców wiele hejtu - zdaniem internautów nie zapewniają dziecku odpowiednich warunków. Jakub i Zofia nie przejmują się tym jednak i pokazują, że dbają, by Antoninie niczego nie brakowało.
Jak wygląda ich kamper w środku? Znajduje się tam miejsce do spania dla córki, kuchnia, wygodne łóżko, a także prysznic.
Długi to był czas pracy nad jeżdżącym domkiem, ale czujemy się w nim dobrze. Na tyle, że zasłaniając wieczorem okna, zapominamy, że jesteśmy w samochodzie. Zależało nam, żeby było przytulnie, acz w naszym stylu. Nie jesteśmy fanami gadżeciarstwa i otaczania się rzeczami, co pewnie nie jest trudne do zauważenia. Szafy i szafki mieszczą nas w pełni, techniczne elementy ukryte. Estetycznie pocieszeni - napisali na Instagramie.
Zdjęcia z ich "mieszkania" znajdziecie w galerii na górze strony.
Dziennikarka nie wytrzymała podczas kłótni polityków na wizji. Nagle wstała i...
Tuż przed randką z Ashtonem Kutcherem została zamordowana. Po latach aktor musiał zeznawać
Zaskakujące powitanie Tuska z Nawrockim. Jedna rzecz zwraca uwagę
Wiśniewska mówi o wakacjach z synami po rozstaniu. "Tak samo robi tata dzieci"
Podróżnik z USA ma dla Polaków radę. "Musicie..."
Peretti przejechała pół Polski, żeby odebrać męża z aresztu. Nie udało się. Prokurator zabrał głos
Anna Dymna: Dostaję listy, w których piszą "nie żryj tyle, zapyziały misiu"
Tak przedstawiła Bursztynowicz na wizji. Drugą wpadkę też zapamiętała na zawsze
Spięcie na antenie TVN24. "Chyba zakończymy rozmowę"