Narzeczona Mateusza Murańskiego pierwszy raz od jego śmierci zabrała głos. "Jedyne i oficjalne stanowisko"

Narzeczona Mateusza Murańskiego dotychczas nie zabierała głosu w sprawie śmierci ukochanego. Teraz opublikowała krótką relację na koncie sportowca na Instagramie.

8 lutego mediami wstrząsnęła informacja o śmierci Mateusza Murańskiego, zawodnika Fame MMA i High League. Murański był jednym z najpopularniejszych polskich freak fighterów. Dał się poznać publiczności jako aktor, głównie za sprawą gry w serialu "Lombard. Życie pod zastaw". Miłośnicy kina mogą go kojarzyć z filmu "IO" Jerzego Skolimowskiego, który został nominowany do Oscara. Śmierć sportowca budzi duże emocje, bo dalej nie podano oficjalnej przyczyny zgonu. Potwierdzono, że do doszło do niej bez udziału osób trzecich, a winna miała być ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Narzeczona Mateusza Murańskiego po raz pierwszy od jego śmierci przerwała milczenie.

Zobacz wideo Anna Maria Sieklucka o Fabijańskim i gali Fame MMA. "Mam inną optykę"

Narzeczona Mateusza Murańskiego zabrała głos. "Jedyne i oficjalne stanowisko"

Na profilu Murańskiego pojawiło się zdjęcie Karoliny Wolskiej, a wraz z nim podpis:

Jak to mawiają "oczy mówią wszystko". Jedyne i oficjalne stanowisko naszej rodziny jest udostępnione dla portalu Salon24 - czytamy.

Karla Wolska - dziewczyna Mateusza MurańskiegoKarla Wolska - dziewczyna Mateusza Murańskiego fot. Instagram @mateusz_muranski

We wspomnianym przez Wolską wywiadzie, który został udzielony przez ojca Mateusza, pada zdanie, że Karolina była dla zmarłego sportowca "miłością życia".

Dla mnie to też będzie bardzo trudna rozmowa, ale trudniejsze było poinformowanie mojej żony, mamy Mateusza, że nasze jedyne dziecko nie żyje i powiedzenie o jego śmierci narzeczonej Mateusza, Karolinie Wolskiej, która była miłością jego życia - powiedział Jacek Murański.

Więcej wypowiedzi taty Murańskiego znajdziecie TUTAJ

Przypominamy, że w ostatnim czasie Paweł Bomba zdradził, na jaki gest zdobył się Mateusz Murański przed śmiercią. Do tej pory wiedzieli o tym tylko wtajemniczeni.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.