Andrzejewicz na scenie wyrywała mikrofon nieznanemu mężczyźnie. Nagranie stało sie hitem. Wiemy, co się stało

Gosia Andrzejewicz uwielbia wchodzić w interakcje z fanami. Widzieliśmy to wyraźnie podczas jej ostatniego koncertu w Pelplinie 30 maja, kiedy postanowiła wystąpić z fanem. Nagrania z tego momentu podbijają sieć.
Gosia Andrzejewicz
Fot. mathewfigure/Instagram; KAPIF

Gosia Andrzejewicz od lat należy do grona najpopularniejszych polskich wokalistek, a jej przeboje zna niemal cała Polska. Piosenkarka nie zwalnia tempa i regularnie koncertuje, przyciągając pod scenę tłumy fanów. Podczas jednego z ostatnich występów zaskoczyła publiczność, zapraszając na scenę jednego z uczestników koncertu. W pewnym momencie sytuacja wymknęła się spod kontroli i piosenkarka musiała wyrwać mężczyźnie mikrofon z ręki. Nagranie przedstawiające te sytuację obiegło sieć. Za pytaliśmy piosenkarkę, o to co wydarzyło na scenie podczas jej występu na dniach Pelplina.

Zobacz wideo Zapytaliśmy Piasecznego o playback

Gosia Andrzejewicz zaatakowana na scenie? Piosenkarka zdradza kulisy i uspokaja 

31 maja w sieci pojawiło się nagranie z podpisem "Zaatakował Gosię Andrzejewicz. Wkroczył na scenę". Na nagraniu widać, jak nieznany mężczyzna przejął inicjatywę na scenie i nie chciał oddać piosenkarce mikrofonu. W pewnym momencie wokalistka musiała stanowczo zareagować i wyrwać mu go z ręki. Wideo wywołało lawinę komentarzy. Postanowiliśmy skonsultować ten incydent z samą zainteresowaną. Okazuje się, że nie ma mowy o żadnym ataku. Wokalistka sama zaprosiła nieznajomego do wspólnego występu. 

- Na każdym moim koncercie plenerowym podczas piosenki "Nieśmiały chłopak" biorę na scenę kogoś z publiczności. Robię to od 20 lat. Tym razem zaprosiłam dwie fanki, które zrobiły plakat z napisem "Gosia zaśpiewaj 'Nieśmiałego chłopaka'" oraz tego mężczyznę. Każdy z nich śpiewał fragment mojej piosenki. Nie czułam się przestraszona, wręcz przeciwnie, świetnie się bawiłam - odpowiedziała nam Andrzejewicz.

 

Gosia Andrzejewicz na scenie wyrywała mikrofon nieznanemu mężczyźnie. Zdradza, co się stało

W pewnym momencie koncertu widać było, że mężczyzna aż za bardzo chciał "przejąć scenę". To wtedy doszło do małej szarpaniny - wokalistka próbowała bowiem odzyskać mikrofon. - Ten pan za bardzo się wczuł w rolę wokalisty, a ja musiałam kontynuować śpiewanie, więc po prostu sięgnęłam po mikrofon - wyjaśniła nam. Widać było, że przechwyciła mikrofon zdecydowanym ruchem i fani od razu zauważyli jej siłę. "Przecież Gosia to wojowniczka", "Ale jak mu wyrwała mikrofon", "Gosia by go zjadła na śniadanie" - czytamy komentarze na Instagramie.

Andrzejewicz postanowiła podsumować tę sytuację dodatkowo na Instagramie pod nagraniem z koncertu. "Już teraz wiecie, dlaczego ćwiczę na siłowni, m. in. żeby mieć siłę wyrwać mikrofon w takich śmiesznych sytuacjach. Zapraszam na koncerty, będzie się świetnie bawić" - napisała gwiazda.

Więcej o: