Hubert Hurkacz i jego luksusowe życie. Wow, te auta robią wrażenie. Piekielnie drogie. A zobaczcie zegarek

Hubert Hurkacz świetnie radzi sobie na korcie. Za nim kolejny sukces podczas Australian Open 2023. Tenisista uwielbia luksusowe samochody, a wystawne życie pokazuje na Instagramie.

Wszyscy mówią o sukcesach Igi Świątek, a tymczasem mamy kolejne powody do dumy, jeśli chodzi o polskich tenisistów. Pochodzący z Wrocławia Hubert Hurkacz wygrał w pięciu setach z Denisem Shapovalovem i tym samym pojawi się w czwartej rundzie wielkoszlemowego Australian Open 2023. Pasję do tego sportu odziedziczył po mamie Zofii Maliszewskiej-Hurkacz, zdobywczyni złotego medalu podczas mistrzostw Polski w tenisie. Drugą pasją Hurkacza jest motoryzacja. Sportowiec na Instagramie pokazuje piekielnie drogie samochody, które z pewnością zrobią wrażenie na fanach czterech kółek.

Zobacz wideo Życiowy sukces Hurkacza

Hubert Hurkacz uwielbia luksusowe samochody. A ile zarabia?

Sukcesy na korcie wiążą się także z ogromną gratyfikacją finansową. Przykładowo, 25-latek w 2022 roku w turnieju French Open dotarł do 1/8 finału, za co zarobił 220 tysięcy euro, czyli ponad milion złotych. Teraz Huber Hurkacz znalazł się w 1/8 finału Australian Open. Za dotarcie do czwartej rundy otrzyma wynagrodzenie wynoszące ponad 233 tysiące dolarów, czyli również milion złotych z nawiązką.

Hubert Hurkacz w 2021 roku przeprowadził się do Monte Carlo, co wywołało duże kontrowersje ze względu na to, że Monako jest jednym z rajów podatkowych. Tenisiście zarzucano, że chce uniknąć płacenia wysokich podatków.

Wynająłem tutaj mieszkanie, bo gram tutaj turniej, a poza tym to idealne miejsce do dłuższych przygotowań w tej części sezonu. Mamy tu doskonałą pogodę do grania przez niemal cały rok. Jest świetny klub tenisowy z doskonałą infrastrukturą. Monte Carlo nie jest duże, więc wszystko jest w sąsiedztwie - mówił w rozmowie z "Super Expressem".

Huber Hurkacz chętnie nawiązuje współprace z markami samochodów, bo po tenisie, motoryzacja jest jego największą pasją. W rozmowie z portalem auto-swiat.pl zdradził, czym najlepiej mu się jeździło:

Powiedziałbym, że McLarenem 720S. Jest w nim moc, ale nie tylko. Ten samochód zapewnia niezwykłe doznania, jeśli chodzi o prowadzenie, przyspieszenie czy hamowanie. Jego zachowanie dostarcza ogromnej przyjemności z jazdy.

Takie auto jednak sporo kosztuje. Trzeba za nie zapłacić około półtora miliona złotych.

 

Hurkacz jest nie tylko fanem drogich samochodów, ale także zegarków. Podczas ATP 250 w Antwerpii zauważono na jego nadgarstku model Gerard Charles GT Sport in Grade 5, za który trzeba zapłacić prawie 76 tysięcy złotych.

 

Więcej zdjęć Huberta Hurczaka znajdziecie w galerii na górze strony.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.