Jeremy Renner, aktor znany z filmów Marvela, uległ wypadkowi podczas odśnieżania pługiem na terenie posesji w stanie Nevada. Podawano, że jego stan jest krytyczny, ale stabilny. Renner przeszedł dwie operacje i pozostaje w szpitalu, skąd opublikował pierwsze od wypadku zdjęcie w mediach społecznościowych. Daje to nadzieję, że jego stan się poprawia i wróci do sprawności. We wtorek odbyła się konferencja prasowa, podczas której szeryf hrabstwa Washoe poinformował, jak dokładnie doszło do wypadku.
Szeryf hrabstwa Washoe, Darin Balaam powiedział, że samochód, którym kierował członek jego rodziny, utknął w śniegu w pobliżu domu aktora. Renner postanowił użyć pługu do odśnieżenia, aby pomóc bliskiej osobie i umożliwić jej przejazd autem.
Pan Renner używał pługa, sprzętu do usuwania śniegu, ważącego prawie 6,5 tony. Chciał przy jego pomocy odśnieżyć drogę, na której utknął samochód. Kiedy podjechał na miejsce, wysiadł z pługa, żeby porozmawiać z członkiem rodziny. W pewnym momencie pojazd zaczął się staczać. Pan Renner próbował zatrzymać toczący się pług, ale został przez niego przejechany - dowiadujemy się.
Balaam określa zdarzenie jako "tragiczny wypadek". Poinformował także, że aktor był przytomny, gdy służby ratunkowe dotarły na miejsce zdarzenia, a zanim przetransportowano go helikopterem do szpitala, pierwszą pomoc otrzymał od sąsiadów.
Ekspertka od jogi zabrała głos po niefortunnej wypowiedzi Prażuch-Prokop. "Nie zgadzam się"
Filip Chajzer potwierdza, że jest w związku z 20-latką. Mówi o spotkaniu z jej matką
Skolim zgarnia fortunę za koncerty. Jego stawki robią ogromne wrażenie
"Zawstydzająca sytuacja". 20-letnia partnerka Chajzera komentuje szum wokół ich związku
Pilne doniesienia o stanie zdrowia Bonnie Tyler. "Jest w śpiączce farmakologicznej"
Lewandowska upubliczniła screeny wiadomości od Krupińskiej. Prezenterka musiała się gęsto tłumaczyć
Występ 12-latki w "The Voice Kids" przejdzie do historii. Jurorzy nie dowierzają
Nie Rieker i nie Lasocki, tego lata liczą się tylko one - już są bestsellerem
Przestajemy rozpoznawać coraz więcej gwiazd. Eksperci mówią jednym głosem o groźnym trendzie