Jeremy Renner wpadł pod pług, bo chciał pomóc członkowi rodziny. Wiadomo, jak doszło do wypadku

Kilka dni temu do mediów trafiła informacja o wypadku Jeremy'ego Rennera, po którym znalazł się w szpitalu w stanie krytycznym. Po jego nodze przejechał pług śnieżny. Pojawiły się kolejne szczegóły zdarzenia.

Jeremy Renner, aktor znany z filmów Marvela, uległ wypadkowi podczas odśnieżania pługiem na terenie posesji w stanie Nevada. Podawano, że jego stan jest krytyczny, ale stabilny. Renner przeszedł dwie operacje i pozostaje w szpitalu, skąd opublikował pierwsze od wypadku zdjęcie w mediach społecznościowych. Daje to nadzieję, że jego stan się poprawia i wróci do sprawności. We wtorek odbyła się konferencja prasowa, podczas której szeryf hrabstwa Washoe poinformował, jak dokładnie doszło do wypadku.

Zobacz wideo Rajd czeskiego kierowcy. Mimo stłuczek kontynuował jazdę

Jak doszło do wypadku Jeremy'ego Rennera? Chciał pomóc członkowi rodziny

Szeryf hrabstwa Washoe, Darin Balaam powiedział, że samochód, którym kierował członek jego rodziny, utknął w śniegu w pobliżu domu aktora. Renner postanowił użyć pługu do odśnieżenia, aby pomóc bliskiej osobie i umożliwić jej przejazd autem. 

Pan Renner używał pługa, sprzętu do usuwania śniegu, ważącego prawie 6,5 tony. Chciał przy jego pomocy odśnieżyć drogę, na której utknął samochód. Kiedy podjechał na miejsce, wysiadł z pługa, żeby porozmawiać z członkiem rodziny. W pewnym momencie pojazd zaczął się staczać. Pan Renner próbował zatrzymać toczący się pług, ale został przez niego przejechany - dowiadujemy się.

Balaam określa zdarzenie jako "tragiczny wypadek". Poinformował także, że aktor był przytomny, gdy służby ratunkowe dotarły na miejsce zdarzenia, a zanim przetransportowano go helikopterem do szpitala, pierwszą pomoc otrzymał od sąsiadów.

Więcej o:
Copyright © Agora SA