To dlatego Black Eyed Peas zaśpiewali na Sylwestrze TVP. Will.i.am uderzył w politykę PiS i zamknął usta ministrowi Warchołowi

Po występie na Sylwestrze Marzeń raper Will.i.am z Black Eyed Peas opublikował w mediach społecznościowych krótkie oświadczenie. Między innymi wyjaśnił, dlaczego wraz z zespołem zdecydował się na koncert w Polsce.

Zespół Black Eyed Peas na Sylwestrze Marzeń wystąpił w zastępstwie za Mel C. Brytyjska piosenkarka na kilka dni przed imprezą zrezygnowała z koncertu w TVP i ogłosiła, że nie chce współpracować ze stacją, która piętnuje społeczność LGBTQ+. Czy zatem grupa Black Eyed Peas jest obojętna na politykę Telewizji Publicznej? Przeciwnie. Podczas swojej kariery wielokrotnie okazali wsparcie tęczowej społeczności i apelowali o tolerancję. O tym, dlaczego przyjęli propozycję występu w Zakopanem, opowiedział jeden z członków zespołu. 

Zobacz wideo Julia Sobczyńska planuje ślub z dziewczyną? "Może uda się tutaj"

Will.i.am mówi o występie w Polsce i dodaje: Nie jesteśmy Black Eyed PiS

Fani Black Eyed Peas zastanawiali się, dlaczego zespół pojawił się na zorganizowanej przez TVP imprezie. Wszelkie wątpliwości na ten temat postanowił rozwiać Will.i.am. Raper cały koncert oraz to, co działo się za kulisami, relacjonował na Instagramie. Po zejściu ze sceny uruchomił transmisję live i wyjaśnił skąd decyzja o występie w Polsce. 

Czasami trzeba jechać tam, gdzie ludzie nie mają takich samych poglądów.

Podczas nagrania nawiązał także do rządzącej w naszym kraju partii. 

Jesteśmy Black Eyed Peas. Można też powiedzieć Black Eyed Peace. Jesteśmy za pokojem, jednością, harmonią. Nie jesteśmy Black Eyed PiS.

Z kolei na scenie grupa pojawiła się z tęczowymi opaskami LGBTQ+ na ramionach. Mało tego, muzycy postanowili w kilku słowach wesprzeć mniejszości w Polsce.

Dedykujemy tę piosenkę tym, którzy w tym roku doświadczyli nienawiści. Żydowska społeczność - kochamy was, ludzie afrykańskiego pochodzenia na całym świecie - kochamy was, społeczność LGBT - kochamy was.

Wiceminister sprawiedliwości dyskutuje z członkiem zespołu Black Eyed Peas

Słowa oraz tęczowe opaski zespołu wywołały zamieszanie w sieci. Między innymi w opublikowanym na Twitterze poście zaatakował ich Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

Promocja LGBT w TVP2. WSTYD! To nie Sylwester Marzeń, lecz Sylwester Wynaturzeń.

Wpis polityka dotarł do członków zespołu. Will.i.am postanowił na niego odpowiedzieć.

Jedność, tolerancja, zrozumienie, szacunek, różnorodność i integracja... To jest miłość… Ludzie to ludzie i wszyscy powinniśmy praktykować wzajemny szacunek i miłość wobec wszystkich ludzi na ziemi. 

To nie był jednak koniec. Polityk nie pozostał dłużny i zarzucił raperowi hipokryzję. Na te słowa również pojawiła się odpowiedź muzyka.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.