Zamieszania wokół Sylwestra Marzeń ciąg dalszy. Zapnijcie pasy, jest grubo. Bohaterami były mąż Kurskiej, Mel C i Maryla [PLOTEK EXCLUSIVE]

Mel C. odmówiła występu w TVP. Wygląda na to, że rozpoczęło się szukanie winnego, a więc tego, kto miał wpływ na zaproszenie jej do Zakopanego. I tu zaczyna się kłopot, a właściwie bałagan. "Ci, którzy są za to odpowiedzialni, wpadli na pomysł, żeby zrzucić to na Klimka, byłego męża Joanny Kurskiej" - mówi nasz informator.

Mel C miała być jedną z największych gwiazd Sylwestra Marzeń w TVP. Jej obecność na scenie w Zakopanem zapowiadano w głównym wydaniu "Wiadomości" 23 grudnia. Była członkini zespołu Spice Girls, która walczy o prawa społeczności LGBTQ+ zrezygnowała jednak z występu w Telewizji Polskiej. Z jej oświadczenia wynikało, że linia stacji nie zgadza się z jej wartościami. Mówi się, że wokalistka ma zapłacić wysoką karę. Jak się okazuje, to nie wszystko. Wirtualnemedia.pl  opublikowały artykuł, z którego wynika, że na Woronicza szuka się winnego tej wizerunkowej wpadki. Anonimowe źródło portalu podaje, że to rzekomo reżyser Tomasz Klimek, prywatnie były mąż Joanny Kurskiej, "obstawał przy zaproszeniu Melanie C do Zakopanego". Nasz informator podaje z kolei, że... Klimek nie współpracował w tym roku przy Sylwestrze Marzeń. Wygląda to więc tak, jakby na korytarzach Woronicza panował chaos. Ale po kolei.

Zobacz wideo Tego nie da się 'odzobaczyć', czyli wpadki telewizyjne, które zapamiętamy na długo

Zamieszanie w TVP. Głównymi bohaterami były mąż Joanny Kurskiej, Mel C i Maryla

28 grudnia Wirtualnemedia.pl opublikowały artykuł zatytułowany "Tomasz Klimek odsunięty od pracy przy koncertach dla TVP. Poszło o Rodowicz i Melanie C". Anonimowy informator portalu związany z publicznym nadawcą twierdził, że to Tomasz Klimek, który przez trzy ostatnie lata odpowiadał za reżyserię Sylwestra Marzeń, miał przyłożyć rękę do zaproszenia Mel C. Co więcej, to on miał mieć wpływ na to, że Maryla Rodowicz nie wystąpi w tym roku na zakopiańskiej scenie (przypomnijmy, że gwiazda zagra na imprezie sylwestrowej Polsatu).

Klimek znika, bo nieformalnie działał przy zaproszeniu Melanie C do Zakopanego, a także stał za decyzją o rezygnacji z Maryli Rodowicz - podaje informator serwisu Wirtualnemedia.pl, osoba związana z Woronicza.

Podobno zarząd miał być "mocno niezadowolony z jego aktywności". Dalej mogliśmy przeczytać, że decyzja Mel C to cios dla TVP.

Dla Telewizji Polskiej to potężny cios wizerunkowy, dla Klimka zaś kropla, która przelała czarę goryczy (...) Klimek został wycofany przez prezesa Telewizji Polskiej i w najbliższym czasie (choć zapewne będzie współpracował z TVP) nie będzie już reżyserował żadnych dużych imprez publicznego nadawcy - mówi informator portalu.

Portal podał też lakoniczne oświadczenie TVP, z którego wynika, że: "Pan Tomasz Klimek nie pracuje przy Sylwestrze Marzeń z Dwójką od dłuższego czasu".

My również skontaktowaliśmy się z rzecznikiem Telewizji Polskiej z prośbą o komentarz dotyczący owych doniesień oraz z pytaniem, czy Klimek miał współpracować przy tegorocznym Sylwestrze Marzeń. Otrzymaliśmy odpowiedź. Niestety, bardzo lakoniczną. Niewiele też z niej wynika. 

Wybór reżysera koncertu zależy od atrakcyjności i potencjału pomysłu, który przedstawi, a także od potrzeb programowych. Pan Klimek nie pracuje przy "Sylwestrze Marzeń z Dwójką" od dłuższego czasu - czytamy.

Koniec zamieszania? Gdzieżby. Nasz informator twierdzi bowiem, że Klimek miał być kozłem ofiarnym. 

Wirtualnemedia.pl stały się rozgrywką w czyjejś grze. Zostały zmanipulowane i stały się narzędziem. Dziennikarze zostali wprowadzeni w błąd, celowo. Ktoś chciał znaleźć kozła ofiarnego. Tylko szukano go nieudolnie, bo postawiono na osobę, która nie pracuje przy imprezie - mówi nam osoba związana z Woronicza.

Na tym nie koniec.

W TVP jest ogromne zamieszanie z powodu odmowy Mel C, bo wizerunkowo to kłopot. Teraz jest szukanie winnego, kto jest za to odpowiedzialny. Trzeba go znaleźć. Problem w tym, że ci, którzy są za to odpowiedzialni, wpadli na pomysł, żeby zrzucić to na Klimka. Tylko ten pomysł był głupi, bo on przy tym koncercie nie pracuje. Nie mógł zapraszać Mel C - usłyszeliśmy.

Były mąż Joanny Kurskiej podobno został odsunięty od prac nad Sylwestrem Marzeń już trzy miesiące temu. 

Trzy miesiące temu prezes Mateusz Matyszkowicz podzielił imprezy. Wcześniej Tomasz Klimek pracował w duecie z Mikołajem Dobrowolskim, ale prezes uznał, że każdy powinien pracować osobno. Klimek dostał dwie imprezy w grudniu, a Dobrowolski dostał Sylwestra Marzeń. Klimek został więc odsunięty od sylwestra trzy miesiące temu.

Nasz informator twierdzi, że Klimek nie pojawi się w napisach końcowych Sylwestra Marzeń, bo "nie brał udziału w pracy przy tym Sylwestrze".

Kim jest Tomasz Klimek?

Tomasz Klimek to pierwszy mąż Joanny Kurskiej, z którą ma dwoje dzieci. Przypomnijmy, że para unieważniła ślub kościelny. Klimek od czterech lat współpracuje z Telewizją Polską (pracuje w agencji kreacji oprawy i reklamy TVP). Od trzech lat współtworzył Sylwestra Marzeń. Odpowiadał też za reżyserię innych dużych eventów organizowanych przez TVP m.in. koncertu niepodległościowego w 2020 roku, ostatnio koncertu "Wielkie kolędowanie w Chicago" czy występu Krystiana Ochmana na Konkursie Eurowizji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.