Piłkarze polskiej reprezentacji mają przed sobą i za sobą pracowity czas. Nic dziwnego, że nawet oni w tym zawirowaniu zawodowym szukają czasu na odpoczynek i spokój. Dlatego m.in. Kamil Glik, Robert Lewandowski czy Kamil Grosicki zwiedzają luksusowe restauracje, albo... grają w ping-ponga. Nie wszystkie ich aktywności są standardowe. Te kadry z mediów społecznościowych mówią wszystko.
Polecamy: Piłkarze żyją nie tylko z piłki. Lewy ma własną kawę, a Szczęsny inwestuje w nieruchomości
Każdy z piłkarzy ma inny sposób na spędzanie wolnego czasu. Zacznijmy od Roberta Lewandowskiego, który chętnie spędza wolne chwile aktywnie i nawet kiedy mógłby położyć się na kanapie, żeby nabrać sił do dalszych wojaży, to woli pograć w ping-ponga z kolegami.
To nie wszystko. Piłkarz znajduje też w Katarze czas dla rodziny, z którą chętnie sobie robi zdjęcia, oraz fanów - m.in. tego, który zasłynął słynnym okrzykiem podczas meczu: Arabia Saudyjska - Polska.
Żona Kamila Glika, Marta, spędza bardziej zwyczajnie czas z najbliższymi. Razem z piłkarzem zwiedzają piękne miejsca i robią sobie wspólne zdjęcia, które szybko lądują na ich Instagramie.
Mimo to od czasu do czasu decydują się na coś bardziej odważnego i wtedy wychodzą razem, np. do słynnej restauracji, w której kucharz tnie mięso i soli je pod okiem czujnych klientów. Zdecydowanie oglądanie tego musi robić wrażenie na żywo.
Więcej zdjęć piłkarzy, którzy w ciekawy sposób spędzają wolny czas w Katarze, znajdziesz w naszej galerii na górze strony.
Dzieci Lubomirskiego i Kulczyk na salonach. Tak wyglądają księżniczka Weronika i książę Jeremi
Ralph Kamiński nie gryzł się w język w restauracji Gessler. "Czy pani czupiradło jest tutaj dzisiaj?"
Boczarska nie jest zadowolona z udziału Natsu w "Tańcu z Gwiazdami". "To dla niej ujma"
Przyczepili się do wagi Krupińskiej. Jasno odpowiedziała hejterom
Hillary Clinton zeznawała w sprawie Epsteina. Wyszło na jaw, co powiedziała
Córka Zygmunta Solorza jest miliarderką. Mało kto wie, czym się zajmuje
Niebywałe sceny na rozprawie rozwodowej Kubickiej i Barona. "Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą!"
Była Barona podarowała prezent jego (jeszcze) żonie. To jej wysłała
Kosiniak-Kamysz o swoim podwójnym nazwisku. Ujawnił prawdę