Spór na linii Smaszcz-Janachowska. Od czego się zaczął? Wystarczył niewinny komentarz

Głośnym sporem pomiędzy Pauliną Smaszcz a Izabelą Janachowską żyje już cały show-biznes. Z pozoru od niewinnych słów rozpoczęła się medialna burza. Doktor nauk społecznych zatrudniła prawnika, a mąż Janachowskiej grozi jej sądem. Od czego wszystko się zaczęło?

O Paulinie Smaszcz ponownie zrobiło się głośno w mediach za sprawą relacji jej byłego męża z Katarzyną Cichopek. Na początku października dziennikarka doprowadziła do wyoutowania ukrywanego od miesięcy związku Macieja Kurzajewskiego i Katarzyny Cichopek. Przy okazji w jednym z wywiadów samozwańcza "kobieta petarda" stwierdziła, że para prezenterów "Pytanie na Śniadanie" ma romans, który trwa od lat, a oni sami "okłamywali swoje rodziny". Wtem niektóre koleżanki z branży postanowiły zainterweniować i - być może w dobrej wierze, a może niekoniecznie - poradziły jej skupienie się na własnym szczęściu. To jednak rozsierdziło doktor nauk społecznych, która "walcząc o prawdę" nie powstrzymała się przed tym, by obrzucić je błotem, a nawet wplątać w całą aferę syna Izabeli Janachowskiej i Krzysztofa Jabłońskiego

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paulina Smaszcz pracowała z Maciejem Kurzajewskim w TVP. Tak wtedy wyglądała. Miała zupełnie inną fryzurę

Zobacz wideo Najgłośniejsze konflikty polskich gwiazd. Żył nimi cały show-biznes

Spór na linii Smaszcz-Janachowska. Od czego się zaczął? Wystarczył komentarz 

Paulina Smaszcz za sprawą ostatnich wypowiedzi mierzy się z ogromną falą hejtu. Specjalistka od PR-u przed kamerami chętnie opowiadała o szczegółach relacji Cichopek i Kurzajewskiego. Izabela Janachowska w rozmowie z Pomponikiem jasno dała do zrozumienia, co sądzi o osobach nie umiejących pogodzić się z rozstaniem i bezpardonowo atakujących eks oraz ich nowych partnerów. Nie powiedziała personalnie, o kogo jej chodzi, ale raczej nie było problemów z tym, by zrozumieć, do kogo piła. 

Uważam, że jak ktoś jest szczęśliwy, to nikogo nie atakuje. W ogóle atakowanie jest słabe. Ja jestem osobą, która nigdy takich rzeczy nie robi, po prostu nie czuję, żeby to było fair. Już się rozstałeś, był rozwód, minął czas. Bez sensu jest wracać do sytuacji z przeszłości - podkreśliła prezenterka.

Smaszcz ostro zareagowała na te słowa w najnowszym podkaście Anny Zejdler "Porażka, czyli sukces". 

Iza Janachowska, która wychodzi za mąż za milionera, czyli strzela sobie z nim dzidziusia, a on opuszcza żonę, która jest w średnim wieku? - powiedziała doktor nauk społecznych.

Na tym jednak nie koniec. Janachowska zamieściła długie oświadczenie, w którym odpowiedziała na zaczepkę Pauliny Smaszcz.

Droga Paulino, po pierwsze chciałabym napisać ci, że jest mi niezmiernie przykro, że postanowiłaś publicznie oczerniać i kłamać na mój temat, rozsiewając ziarno, a wręcz sadzić wielkie drzewa z owocami pełnymi nienawiści - zaczęła.

Stanowczo również zaprzeczyła, jakoby miała rozbić poprzednie małżeństwo swojego ukochanego. Odbiła również piłeczkę i ujawniła, że dziennikarka jakiś czas temu sama miała napisać do niej z prośbą o to, czy jej mąż "ma fajnych kolegów", z którymi mógłby ją umówić. 

Ekspertka od PR, która twierdzi, że aktywnie wspiera kobiety i organizuje dla nich szkolenia, wystosowała na Instagramie wiadomość otwartą do Janachowskiej, w której zarzuciła jej manipulację faktami i przedstawiła, jak rzekomo miały wyglądać kulisy rozstania Krzysztofa Jabłońskiego z jego poprzednią żoną. Napisała również, że Janachowska "roluje finansowo męża" i wbijając jej szpilę, dodała, że "intelektualnie, etycznie i moralnie" nie dorasta do pięt byłej żonie obecnego męża.  

Paulina Smaszcz nie wierzy, że oświadczenie pochodzi od JabłońskiegoPaulina Smaszcz nie wierzy, że oświadczenie pochodzi od Jabłońskiego Fot. Instagram/ paulina.smaszcz

Krzysztof Jabłoński poczuł się wywołany do tablicy przez samozwańczą "kobietę petardę". Pod jej wiadomością otwartą do Izabeli Janachowskiej opublikował komentarz, w którym zarzucił byłej żonie Kurzajewskiego kłamstwo. Zażądał również sprostowania i zagroził, że wyciągnie konsekwencje prawne. 

Cześć, Paulina. Czy możesz mi powiedzieć, dlaczego kłamiesz, pisząc, że rozmawiałaś ze mną na temat zakupów Izy? Dla jasności Iza nie ma limitów na zakupy i może kupować, co chce, bez konieczności rolowania mnie. Dlaczego kłamiesz, że ja dorobiłem się pieniędzy z Kaśką, a teraz je wydaję z Izą? Czy Ty znasz moje zeznania podatkowe i zeznania Katarzyny z okresu, kiedy z nią byłem przez cztery lata? Ponieważ ich nie znasz, to, bardzo proszę, nie wypowiadaj się na te tematy - czytamy.

Wiadomość otwarta Pauliny Smaszcz skierowana do Izabeli Janachowskiej zniknęła z profilu dziennikarki. Ta zablokowała możliwość komentowania postów. Opublikowała również pismo przygotowane przez radczynię prawną, w którym poinformowała o podjęciu kroków przeciwko portalom internetowym.

Warto wspomnieć, że Smaszcz kreuje się na mentorkę i coacha wspierającego szczególnie kobiety stające na własnych nogach po rozstaniach. Ekspertka od wizerunku Monika Bondarowicz w rozmowie z Plotkiem oceniła, że prezenterka jako dobry PR-owiec nie powinien wypowiadać się o osobach z imienia i nazwiska, a jedynie oceniać konkretne zachowanie. Jej zdaniem Smaszcz będzie trudno wyjść z kryzysu wizerunkowego.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.