Jarosław Jakimowicz walczy z kosztami ogrzewania. Znalazł sposób. Współczujemy sąsiadom

Ceny energii idą w górę, jednak problem ten zdaje się nie dotyczyć Jarosława Jakimowicza. Pracownik TVP podzielił się z widzami sposobem na ogrzewanie, który we własnym mieszkaniu stosuje od lat.

Jarosław Jakimowicz nie przestaje zaskakiwać. Współprowadzący emitowanego w TVP Info programu "W kontrze" już kilkukrotnie wypowiedział na wizji słowa, które wolelibyśmy zapomnieć. Tak było m.in. w sytuacji, gdy ujawnił, że wysłał komuś leki wykupione na receptę lub gdy dosadnie skomentował wygląd znanej wokalistki. Tym razem w publicystycznym show TVP poruszono kwestię obniżenia temperatury w mieszkaniach w związku z kryzysem energetycznym. Jakimowicz problemu nie widzi, bo, jak przyznał, ogrzewania nie włącza. Nigdy.

Zobacz wideo Stępień o spotkaniu z Jakimowiczem

Paulina SmaszczPaulina Smaszcz pracowała z Maciejem Kurzajewskim w TVP. Tak wtedy wyglądała

Jarosław Jakimowicz nie ogrzewa mieszkania. Takie postępowanie grozi karą

Kryzys energetyczny to realny problem, a wysokie ceny ogrzewania dotykają nas wszystkich. Poza Jarosławem Jakimowiczem. Gospodarz "W kontrze" nie ukrywał zdziwienia, że niektórzy ludzie mają problem, aby zmniejszyć temperaturę w mieszkaniu nawet o kilka stopni. Jakimowicz lubi bowiem chłód.

W apartamencie, w którym mieszkam od 16 lat, nigdy nie odkręciłem ogrzewania zimą. (...) Ochroniarz, jak czasami przynosi paczkę, otwiera drzwi, mówi: Jezus! Panie Jarku, jak u pana zimno. Żyję? Żyję! A dzisiaj mówimy o tym, że trzeba by o stopień mniej zredukować, może dwa. "Olaboga, już zamarzniemy!", krzyczą. Ludzie, na litość boską - denerwował się.

Być może Jarosław Jakimowicz lubi marznąć, ale jego sąsiedzi mogą nie podzielać zamiłowania do niskich temperatur. A w sytuacji, gdy w jego lokalu panuje przez cały czas zimno, są zmuszeni do podkręcania kaloryferów. M.in. z tego powodu karę finansową otrzymała mieszkanka Gdyni, która wyłączała ogrzewanie przed wyjściem do pracy. Za uporczywe niedogrzewanie spotkały ją konsekwencje ze strony spółdzielni mieszkaniowej.

Nie może być tak, że jeden właściciel lokalu wyłącza ogrzewanie, a pozostali, w tym małe dzieci, w sąsiednich lokalach marzną, bo zostają w domach lub ponoszą koszty ogrzania lokalu sąsiedniego - wyjaśniali problem przedstawiciele instytucji na łamach portalu trojmiasto.pl.

W regulaminie spółdzielni znalazła się również informacja, że w mieszkaniu nie może panować temperatura niższa niż 16 stopni, aby na ścianach nie pojawiły się pleśń lub grzyb, które także mogą rozprzestrzenić się na sąsiadujące lokale.

Agata Rubik, Piotr Rubik, Anna Lewandowska, Robert LewandowskiRubik poznał żonę podczas Miss Polonia, a Stuhr oświadczył się na studiach

Pod filmikiem z wypowiedzią Jakimowicza zamieszczonym na Twitterze przez Tygodnik NIE internauci zauważyli, że apartament prowadzącego "W kontrze" i tak jest częściowo ogrzewany przez mieszkania sąsiadów, więc nie panuje w nim całkowity chłód. Poradzili też Jakimowiczowi, żeby swoją technikę na nieodkręcanie kaloryferów zimą wypróbował w wolnostojącym domu.

Więcej o: