Marcin Prokop o mały włos "straciłby" Dorotę Wellman. Nie zgadniecie, z kim go chciano połączyć na ekranie

Marcin Prokop ujawnił, że przed laty w "Dzień Dobry TVN" próbowano przydzielić mu zamiast Doroty Wellman inne partnerki. Zabrakło jednak chemii.

Marcin Prokop i Dorota Wellman to ekranowa para idealna. Wydaje się, że tych dwojga po prostu nie da się rozdzielić, a producenci śniadaniówek jednak próbowali. Przypomnijmy, że dziennikarze pracują w TVN od 2007 roku (wcześniej prowadzili razem m.in. "Pytanie na śniadanie" w TVP) i z czasem stworzyli najpopularniejszy oraz najbardziej lubiany poranny duet. Innym prowadzącym doprawdy trudno będzie ich kiedykolwiek przebić. Oczywiście zarówno Wellman, jak i Prokop, z powodzeniem realizowali swoje "solowe projekty", jednak jako duet z "DD TVN" są nie do zdetronizowania. Z okazji 25-lecia istnienia stacji dziennikarz postanowił trochę powspominać stare czasy. W rozmowie z serwisem dziendobry.tvn.pl opowiedział o tym, że przed laty były plany, by rozdzielić dream team i dać im do pary kogoś nowego.

Zobacz wideo Dorota Wellman złoży wypowiedzenie, gdy jej zabiorą Marcina Prokopa. "To mój partner idealny"

Marcin Prokop o planach rozdzielenia z Dorotę Wellman

Prokop i Wellman przeszli do TVN jako para. Choć byli już sprawdzeni i zaprawieni we wspólnych bojach, produkcja chciała trochę poeksperymentować:

Pamiętam, że na samym początku próbowano nas rozdzielić z Dorotą Wellman. Mimo że przyszliśmy jako para, to trwały różne próby, żeby nas połączyć z innymi partnerami. Te próby spełzły na niczym. Po obejrzeniu wszystkich taśm wyszło na to, że razem pasujemy do siebie najlepiej. I od 25 lat jesteśmy razem i nic nas nie rozdzieli - zaznaczała męska połowa duetu.

W programie prowadzono testy i wykonywano ekranowe próby różnych par. I tak Marcina Prokopa testowano z dwiema znanymi prezenterkami, jednak szybko wyszło na jaw, że to nie to:

Miałem zdjęcia z Magdą Mołek i Jolą Pieńkowską. Obydwie to fantastyczne dziennikarki i bardzo się lubimy, natomiast wtedy mało się znaliśmy i trochę zabrakło chemii na ekranie - wyznał 45-latek.

Dziennikarz jest zdania, że kamery oszukać się nie da i jeśli między parą gospodarzy nie "zaklika", widzowie od razu to wyczują:

Myślę, że telewizja jest jak szkło powiększające, które przybliża widzom wszystkie pęknięcia, które mogą zaistnieć pomiędzy ludźmi, którzy się razem na ekranie pojawiają. Jeżeli para nie jest monolitem, nie jest zaprzyjaźniona ze sobą prywatnie i jeśli widać, że grają emocje, których nie mają między sobą, to widzowie to wyłapią - zauważył.

Telewizyjny gwiazdor uważa, że kluczem jest sympatia i porozumienie, także poza ekranem:

Wszystkie moje najlepsze relacje telewizyjne najpierw budowały się poza telewizją. Z Dorotą byliśmy zaprzyjaźnieni, zanim zaczęliśmy razem pracować przed kamerą. Tak samo z Szymonem Hołownią. Myślę, że to jest przedłużenie naszego prywatnego życia, a nie na odwrót - podsumował.

Dorota Wellman wypytywana o przyjaciela, zawsze wypowiada się o nim w samych superlatywach. I, jak kiedyś zażartowała, nawet nie przeszkadza jej, że "Marcin zaczyna się tam, gdzie ona się kończy".

Wyobrażacie sobie Dorotę Wellman lub Marcina Prokopa z innymi ekranowymi partnerami?

Zdjęcia duetu Wellman-Prokop znajdziecie w galerii w górnej części artykułu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.