Wiadomo już, na co zmarł filmowy Hagrid. Cierpiał na wiele chorób

Robbie Coltrane zmarł w wieku 72 lat w szpitalu. Teraz na jaw wychodzą informacje na temat chorób, z jakimi zmagał się filmowy Hagrid w ostatnich miesiącach życia.

W piątek 14 października mediami wstrząsnęła informacja o śmierci Robbiego Coltrane'a. Aktor zmarł w szpitalu w pobliżu szkockiego miasta Falkirk. Szerszej publiczności znany był głównie za sprawą roli Hagrida w serii filmów o Harrym Potterze, chociaż w ciągu czterdziestoletniej kariery wystąpił w wielu innych produkcjach. Teraz brytyjscy dziennikarze podają przyczynę śmierci artysty.

Zobacz wideo Za Krzysztofem Krawczykiem będziemy tęsknić wszyscy

Robbie Coltrane przed śmiercią odsunął się od ludzi

Portal deadline.com dotarł do aktu zgonu aktora, z którego wynika, że cierpiał on na sepsę, infekcję dróg oddechowych i blok serca. Natomiast bezpośrednią przyczyną śmierci była niewydolność wielonarządowa. Przed trafieniem do szpitala Coltrane miał zmagać się z otyłością i cukrzycą typu drugiego. Choroba powoli odbierała mu radość z życia, stracił dawną ciekawość świata i ludzi. Był zmuszony do poruszania się za pomocą wózka inwalidzkiego. 

Robbie Coltrane miał w życiu dwie pasje

Aktor kochał aktorstwo i samochody. Gub Neal, czyli producent serialu "Cracker", w którym Coltrane zagrał psychologa kryminalnego, opowiedział "Guardianowi" o tej drugiej pasji.

Miał wielką kolekcję samochodów, a najbardziej upodobał sobie Cadillaki. Był też świetnym mechanikiem i nie chciałbym, aby ta jego strona została kiedyś zapomniana. Za każdym razem, kiedy rozmawiałem z nim o nowej roli, zaciągał mnie do swojego warsztatu. Wspaniale było się temu przyglądać.

Neal w poruszającym wywiadzie nazwał zmarłego przyjaciela "człowiekiem renesansu".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.