Ewie Minge zarzucono pracę w seksbiznesie. Mówi o zastraszaniu i się tłumaczy

W swojej debiutanckiej książce "Gra w ludzi" Ewa Minge poruszyła kontrowersyjne tematy dotyczące świata blichtru, płatnego seksu i grupowych orgii. Teraz sama została posądzona o pracę w seksbiznesie. Zareagowała.
Ewa Minge
Fot. KAPiF

Ewa Minge od blisko 30 lat bacznie przygląda się polskiemu show-biznesowi. Popularność zdobyła jako projektantka mody, ale ostatnio postanowiła spróbować swoich sił w roli pisarki. Zasłyszane historie posłużyły jej jako tło do powieści o świecie mody, wielkich pieniędzy, a także seksbiznesu. "Gra w ludzi" wywołała sporo kontrowersji. Pojawiły się nawet głosy, że celebrytka posłużyła się nie tylko opowieściami koleżanek, ale także własnymi doświadczeniami. Ewa Minge dosadnie odniosła się do takich pogłosek. 

Zobacz wideo Ewa Minge zdradziła, jak dba o włosy. Przedłuża je

Ewa Minge komentuje plotki o pracy w seksbiznesie: Byłam monstrum, potworem. Ku**ą jeszcze nie byłam

Ewa Minge postanowiła skomentować pogłoski na temat swojej pracy w seksbiznesie. Projektantka poruszyła ten temat na Facebooku.

Ostatnio dowiedziałam się, iż jeden pan ustalił, że pracowałam w seksbiznesie. Podał to w dość poważnych okolicznościach, a dowodem tematu jest podobno moja książka i zasłyszane fakty. Ciekawa hipoteza. Moja książka "Gra w ludzi" jest podobno ogólnie szeroko dyskutowana, co budzi niepokój . Panu zalecam przeczytanie, może szybciej znajdzie tam jakiś swój wątek skoro ma takie rozeznanie w turystyce seksualnej. Różne rzeczy słyszałam już na swój temat, ale tak głęboko posuniętej fantazji jeszcze nie. Faktem jest, ze komuś kto całe życie musiał kombinować trudno uwierzyć, że sukces można wypracować - zaczęła Ewa Minge.

Projektantka przy okazji zapowiedziała kontynuację swojej książki. Zaznaczyła przy tym, że nie ma zamiaru się cenzurować i unikać niewygodnych faktów. 

Kończę obecnie ciąg dalszy przygód moich bohaterów i gwarantuję, że nie zamierzam unikać niewygodnych faktów, a wszelkie próby zastraszenia mnie, szkalowania i tym podobne historie są mi głęboko obojętne. Byłam potworem, monstrum. Ku**ą jeszcze nie byłam. W sumie nie mam nic do środowiska kobiet pracujących ciałem, ba pokazuję ich dramat w mojej książce i częstą niewolę. Pokazuję także, a może przede wszystkim, jak słaba kobieta ściga z sukcesem swojego oprawcę. Kogo tak zabolała moja powieść? O tym za czas jakiś czas. Kto wie, może kolejna powieść czeka w kolejce? - dodała Minge.

Książka Ewy Minge "Gra w ludzi" miała swoją premierę 23 sierpnia tego roku. 

 
Więcej o: