Do tej pory o Kate i Williamie mówiło się "księżna i książę Cambridge". W związku ze śmiercią Elżbiety II rodzina królewska otrzymała nowe role. Nikogo więc nie powinien zaskoczyć komunikat ze strony duchyofcornwall.org, z którego wynikało, że przejęli tytuł ojca księcia i jego pierwszej żony.
Królowa małżonka Camilla do tej pory posługiwała się żeńskim odpowiednikiem przydomku swojego męża i była znana jako "księżna Kornwalii". Mówi się, że z szacunku do pierwszej żony króla nie chciała używać tytułu "księżnej Walii". Słowa, które wypowiedział Karol III podczas pierwszego orędzia, nie budzą wątpliwości. Nazwał Williama księciem Walii, a co za tym idzie księżną tego kraju została Kate. Jest to pierwsza osoba po księżnej Dianie, do której zwrócił się w ten sposób.
Dziś z dumą mianuję (dop. red. Williama) księciem Walii, kraju, którego tytuł miałem tak wielki przywilej nosić przez tak dużą część mojego życia i służby. Z Kate u boku, nasz nowy książę i księżna Walii. Będą nadal inspirować i prowadzić nasze krajowe rozmowy, pomagając przenieść to, co marginalne, na centralne miejsce, gdzie można udzielić istotnej pomocy - mówił król Karol III podczas orędzia.
Według DailyMail para książęca obecnie skupia się na pogłębieniu zaufania mieszkańców Walii. Ponadto Kate zdaje sobie sprawę z historii związanej z jej tytułem i ma zamiar w pełni wywiązać się z obowiązków. Wszystko już zaplanowała.
Nie żyje Stanisław Pąk. Ceniony aktor zmagał się z nowotworem
Nie żyje Przemysław Branny. Aktor i pieśniarz miał 55 lat
Tusk wbił szpilę Nawrockiemu. W komentarzach burza
Elon Musk nagle porzucił partnerkę, z którą ma czwórkę dzieci. Pokazała wiadomości, które jej wysyłał
Irlandzka modelka była przerażona przed przeprowadzką do Polski. Jedna rzecz bardzo ją zaskoczyła
"Uśmiercili" Omenę Mensah, a Brzoska nie wytrzymał. Tak zareagował rozjuszony miliarder
W obu "Lalkach" jest się do czego przyczepić. Jedną chciałam przerwać w połowie
Aktorka komentuje kosmiczne zarobki Bianki Chajzer za "Ukrytą prawdę". "To jest abstrakcja"
Piotr Kraśko: Trump jest fenomenem, ale "trumpizm" minie wraz z drugą kadencją